Grupy przestępcze specjalizujące się w okradaniu ciężarówek w Hiszpanii stają się coraz bardziej agresywne. To już nie tylko włamania z użyciem siły, lecz brutalna przemoc. W kilku przypadkach doszło nawet do porwania. Złodzieje najpierw sprawdzają dokładnie, kogo okradają. Metoda kradzieży może i stara, za to przestępcy coraz sprytniejsi.
Napastnicy czekają przy wyjeździe z centrum logistycznego, w przynajmniej dwóch terenówkach. Jak podaje hiszpański dziennik ABC, BMW cieszy się największą popularnością w gangsterskim półświatku. Po lokalizacji celu, okrążają ciężarówkę i mierzą z pistoletu do kierowcy. Jeśli ten stawia opór, zostaje pobity. Potem ląduje w bagażniku samochodu i zostaje porzucony gdzieś w głuszy. Przestępcy rozdzielają się – jeden zajmuje się ciężarówką, w drugi spienięża skradziony towar na czarnym rynku.
Kradzieże tego typu zdarzają się stosunkowo często w Hiszpanii, a do większości z nich dochodzi we Wspólnocie Autonomicznej Madryt. W 2013 roku rozwiązano jedną z groźniejszych grup przestępczych, specjalizującą się w uprowadzaniu ciężarówek z papierosami. Zatrzymano wtedy 11 osób, w tym 6 pochodzenia hiszpańskiego, 4 rumuńskiego i 1 Kolumbijczyka. W Leganés (Wspólnota Autonomiczna Madryt), gdzie przeprowadzono akcję, znaleziono prawie 8 milionów euro w gotówce oraz skradzione papierosy.
Jedna z takich grup w Hiszpanii, pod przewodnictwem Jenri’ego Rodríguez Rosario i Javiera Cabero Plaza, ukradła już 80 pojazdów ciężarowych z towarem o wartości 8,5 miliona euro. To jedna z najgroźniejszych szajek w kraju.
Fotografia ilustracyjna: pixabay.com / Myriams-Fotos, CC0 Public Domain









