Przez ograniczenie rosyjskiego tranzytu Estonia może stracić nawet 500 milionów euro. W ciągu ostatnich 10 lat przewóz rosyjskich ładunków przez ten kraj zmniejszył się siedmiokrotnie.
Przepływ ładunków z Rosji przez Estonię zmniejszył się w ciągu ostatniej dekady prawie siedmiokrotnie: 40 mln ton ładunków w 2006 r. kontra 6 mln ton w 2016 roku (zgodnie z prognozą ekspertów).

Każda tona tranzytowego ładunku, która jest transportowana przez ten niewielki bałtycki kraj, przynosi do budżetu państwa 15 euro. Takim sposobem, uwzględniając 10-letnie doświadczenie, w 2016 r. kraj ten otrzyma o 510 milionów euro mniej.
Powodem, dlaczego tranzyt przez Estonię tak bardzo się zmniejszył jest to, że Federacja zmieniła kierunki przepływu ładunków na rzecz własnych portów. Ponadto cześć ładunków przerzucono na kolej.
Rząd Rosji już od pewnego czasu próbuje się uniezależnić od państw bałtyckich, zmieniając główne trasy przewozu ładunków. Solą w oku dla rosyjskiego transportu jest port Kłajpeda, który skutecznie pomniejsza znaczenie portu w Kaliningradzie.
Od niniejszej polityki rządu Federacji najbardziej ucierpiała Estonia. Dla państwa o osłabionej po rosyjskim embargo gospodarce jest to prawdziwy cios







