Mimo, że w 2011 roku, aż o 60 procent wzrosło zapotrzebowanie na zatrudnienie obcokrajowców przez polskie firmy transportowe, to jednak do podjęcia pracy w tej branży zniechęcają niskie zarobki.
Przyrost w firmach przewozowych pojazdów ciężarowych o dopuszczalnej masie całkowitej ponad 12 ton spowodował zwiększenie popytu na kierowców. Od 2010 roku, tj. od momentu, kiedy liczba ciągników siodłowych przekroczyła 214 tys., liczba ta stale rośnie.
Branża TSL ma w tym roku zatrudniać najwięcej ludzi (w 2012 roku wzrost ma wynieść około 15proc). Kiedy weźmiemy pod uwagę 13-procentowe bezrobocie, można by przypuszczać, że znalezienie chętnych do pracy nie będzie trudne. Okazuje się jednak, iż około 12 proc. zatrudnionych w szeroko rozumianej logistyce planuje przenieść się do innej branży. Powód? Zbyt niska płaca. 70 proc. badanych zapowiada, że zmieniłoby pracę w przypadku otrzymania lepszej oferty.
Najwięcej kłopotów sprawia pracodawcom pozyskanie spedytorów międzynarodowych i kierowców w transporcie międzynarodowym. Wśród tych pierwszych zapotrzebowanie spowoduje otwarcie się branży na kandydatów z zewnątrz albo wymusi wzrost wynagrodzeń. W drugiej grupie — firmy będą ściągać siłę z zagranicy. Według raportu agencji East WestLink, aż o 60 proc. wzrosła w 2011 r. w transporcie liczba dokumentów złożonych w urzędach pracy o zamiarze zatrudnienia obcokrajowca.
Autor: Łukasz Majcher








