REKLAMA
Omega

Rekordowe wyniki finansowe i… rekordowy spadek eksportu polskiego węgla

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 10 minut

Jacek Balcewicz  

 
Zły bo Polska i Ukraina są jedynymi spośród krajów posiadających złoża węgla, gdzie wydobycie systematycznie od kilku lat spada, podczas gdy w takich krajach jak Rosja, Indonezja czy Kazachstan procentowy przyrost wydobycia jest… dwucyfrowy, bijący nawet dynamikę Chin. Natomiast globalny, światowy przyrost wydobycia węgla osiągnął – wbrew lansowanym teoriom o rychłym końcu jego ery – 6,8 procent. Jak wynika z danych przedstawionych przez Henryka Paszczę z katowickiego oddziału Agencji Rozwoju Przemysłu w 2011 roku polskie kopalnie wydobyły 75,7 mln ton węgla kamiennego z czego 64,2 mln ton przypadało na węgiel energetyczny, zaś 11,5 mln ton stanowił węgiel koksowy. Wprawdzie spadek nie jest drastyczny, bo do wyniku roku poprzedniego zabrakło 0,5 mln ton, ale negatywny trend pomimo posiłkowania się węglem ze zwałowisk został podtrzymany. Sprzedano zaś 76,2 mln ton (ta półmilionowa „superata" pochodziła ze zwałowisk), z czego na rynek krajowy przeznaczone zostało 74,5 mln t, a resztę stanowił eksport, który wyraźnie „skurczył się" o blisko 5 mln ton w stosunku do roku poprzedniego. Wzrósł natomiast o kolejne 400 tys. ton import węgla i już teraz szacowany jest na 14,5 mln ton. Najwięcej bo aż 8,2 mln ton pochodziło z Rosji, z Ukrainy sprowadzono niewiele, bo 0,5 mln ton. Natomiast zaskakuje import 3 mln ton z Czech. Dla czeskiego górnictwa, które wydobywa nie więcej niż 11-12 mln ton węgla kamiennego rocznie, 3 mln wyeksportowane na polski rynek stanowi 30 proc. wydobycia. Natomiast od 1,5 do 2 mln ton pochodziło z USA, Kolumbii i zespołu przeładunkowego Amsterdam – Rotterdam – Antwerpia (ARA). Jeśli ten trend nadal utrzyma się to może się zdarzyć, że już w tym roku Polska przestanie być eksporterem węgla w ogóle. 
 
Jak spadała produkcja węgla w Polsce?

Rok 2001 2002 2003 2004 2005 2006 2007 2008 2009 2010 2011
mln t 102,8 102,1 100,4 99,2 97,0 94,3 87,2 83,4 77,5 76,2 75,7
Głównym konsumentem węgla nadal pozostaje energetyka, która w minionym roku zużyła 70,5 mln ton tego paliwa czyli o prawie 5 mln ton więcej niż w roku 2010. Z prostej matematyki wygląda, że to właśnie wzrost konsumpcji przez energetykę zjadł eksport. Przeciwnicy eksportu polskiego węgla mogą więc zatrzeć wreszcie ręce i zakrzyknąć, że wreszcie stało się to, o co walczyli przez dziesięciolecia. Ale jeśli popatrzymy na produkcję energii elektrycznej, która wzrosła ze 156,3 TWh w 2010 roku do 163,2 TWh w 2011 roku to okaże się, że generacja w oparciu o węgiel kamienny wzrosła zaledwie o 1,6 TWh. I tu rachunki zaczynają się rozjeżdżać, bo z dodatkowych 5 mln ton węgla kamiennego powinno być dodatkowo 11 TWh energii. Jak bowiem wynika z danych spółki Tauron Wytwarzanie, wyliczonych w oparciu rzeczywiste zużycie bardzo popularnego w polskiej energetyce kotła OP 650K zasilającego blok o mocy 225 MW oraz kotła OP 380 zasilającego blok o mocy 125 MW, z 1 kg węgla osiąga się 2,2 KWh energii elektrycznej czyli z 1 mln ton węgla osiąga się 2,2 TWh energii elektrycznej. Więc można postawić retoryczne pytanie, gdzie „wyparowała" reszta węgla, skoro dodatkowe 4 TWh energii pochodziły z elektrowni pracujących jednak na węglu brunatnym (wzrost produkcji z 49,5 w 2010 roku do 53,6 TWh w 2011). 
 
Konsumpcja węgla kamiennego w Polsce (mln t)

  2010 2011
energetyka 64,8 70,5
koksownie 9,6 9,7
ciepłownictwo 5,1 5,6
przemysł 0,5 0,5
pozostali 13,0 13,7
eksport 10,6 5,7
Produkcja energii elektrycznej w Polsce (TWh)

  2010 2011
ogółem 156,3 163,2
energetyka zawodowa 146,1 151,3
na węglu kamiennym 89,2 90,8
na węglu brunatnym 49,5 53,6
na gazie 4,2 4,4
energetyka przemysłowa 8,9 9,0
Pocieszające są natomiast wyniki ekonomiczne górnictwa węglowego. Według Henryka Paszczy miniony rok był najlepszym rokiem pod tym względem w ciągu ostatniego dwudziestolecia. Korzystnie dla kopalń kształtowały się ceny zbytu węgla. Średnia cena liczona loco kopalnia wzrosła o 41,64 zł na tonie z 292,42 do 341,05 zł. Jest to jednak cena liczona statystycznie. Największe przyrosty nie do powtórzenia w roku bieżącym odnotowano na węglu koksowym i on w istocie pociągnął całą branżę. Tu cena za tonę wzrosła z 529,58 zł w 2010 do aż 732,83 zł w 2011 roku. Węgle energetyczne – na nasze szczęście – nie podrożały aż tak znacznie. Tu tona podrożała średnio z 250,48 zł w 2010 do 273,96 zł w 2011 roku. Cała ta sytuacja sprawiła, że górnictwo węglowe – statystycznie rzecz jasna ujmując – w minionym roku zarabiało prawie 55 zł na tonie. 
 
Cena zbytu węgla (zł/t)

  2010 2011 różnica
cena zbytu 292,42 341,05 41,64
węgiel energetyczny 250,48 273,96 22,58
węgiel koksowy 529,58 732,83 203,25
Oznacza to, że największym beneficjentem była oczywiście Jastrzębska Spółka Węglowa, główny producent i konsument węgla koksowniczego w Polsce i w Europie (do grupy JSW należą: Koksownia „Przyjaźń", Kombinat Koksochemiczny „Zabrze" i Wałbrzyskie Zakłady Koksochemiczne „Victoria"). W mniejszym stopniu zyski z dobrej ceny węgla spłynęły na : Kompanię Węglową i KHW. Ogółem polskie górnictwo węgla osiągnęło w 2011 roku 27,3 mln zł przychodów z czego ze sprzedaży węgla 26 mln zł, zysk wyniósł 4,1 mln zł, EBIDTA czyli zysk przed opodatkowaniem, z odliczeniem odsetek od kredytów i amortyzacji pomniejszony o dotacje wyniósł 5,2 mln zł i wreszcie jednostkowy zysk na tonie węgla – 54,96 zł. Nic też dziwnego, że wzrosły nakłady inwestycyjne o 12,1 proc. i w wymiarze złotówkowym po raz pierwszy przekroczyły barierę 3 mld zł i wyniosły dokładnie 3 mld 304,7 mln zł. Z czego na wyrobiska korytarzowe, których wykonano ogółem 347,5 km wydano 983,9 mln zł, zakłady wzbogacania pochłonęły 227,5 mln zł, ochrona środowiska – 34,6 mln zł. Najwięcej, bo prawie połowę całej puli, przeznaczono na zakup maszyn i urządzeń: 1513,5 mln zł oraz pozostałe wydatki inwestycyjne 545,2 mln zł. Jednak w ślad za dobrymi dla górnictwa cenami węgla i zwiększonymi możliwościami inwestycyjnymi podążają także producenci maszyn i urządzeń. I nie jest to wzrost wyrównujący inflację na poziomie 4,9 proc. czy rekompensata za wzrost cen energii elektrycznej o 8 proc., tylko wskaźniki dwucyfrowe. Kombajny ścianowe podrożały o 60, a nawet 80 proc., przenośniki zgrzebłowe 20 do 50 proc., obudowy zmechanizowane o 35- 40 proc., pompy stacjonarne o 25 proc., a pompy zatapialne od 20 do 50 proc. Podrożała także dzierżawa maszyn. Kombajny ścianowe kosztują w dzierżawie o 55 proc więcej, najbardziej jednak podrożała dzierżawa kombajnów chodnikowych – o 83 proc. Najwięcej emocji budzą dotacje dla górnictwa. W minionym roku wyniosły one ogółem 407 mln zł, z czego odwadnianie zlikwidowanych kopalń czyli 80 mln m sześć. wody odpompowanej do zlewni Odry i Wisły kosztowało 186,5 mln zł, działania polikwidacyjne: rekultywacja terenów, wyburzanie budynków poprodukcyjnych itp. kosztowało 27,1 mln zł, roszczenia pracownicze 55,8 mln zł i stosunkowo mało – bo tylko 8,6 mln zł – to szkody górnicze, 129,3 mln zł to kierowany do ZUS ekwiwalent za deputaty węglowe wypłacane górniczym emerytom. Henryk Paszcza podkreśla, że wbrew panującemu powszechnie przekonaniu, górnictwo wcale nie jest największym beneficjentem pomocy publicznej państwa, co dokumentuje tabela. 
 
Pomoc publiczna (mln zł)
sektor transportu 2 851,8
sektor energii 1 304,7
sektor naftowy 1 298,5
sektor gazowy 1 181,5
sektor górnictwa węgla kam. 407,0
Najważniejsze według Henryka Paszczy wydarzenia dla górnictwa węgla kamiennego w minionym roku to: 
 
  • zwiększenie sprzedaży węgla na rynek krajowy, 
  • rekordowy wynik ekonomiczny sektora. Jest to drugi co do wielkości wynik w ciągu ostatniego 20-lecia, ale w zasadzie pierwszy, bo wynik z roku 2003 wynikał z umorzenia zobowiązań i restrukturyzacji finansów, więc umorzone zobowiązania „wyskoczyły" na papierze po stronie zysków. 
  • orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego w sprawie podatku od wyrobisk górniczych 
  • prywatyzacja Jastrzębskiej Spółki Węglowej 
  • uruchomienie Pola Stefanów w LW Bogdanka 
  • uchwalenie nowego prawa geologicznego i górniczego 
 
 
Najlepszą kopalnią węgla 2011 roku ogłoszono podczas finału XXI Szkoły Podziemnej Eksploatacji w Krakowie kopalnię Budryk, która wyprzedziła kopalnie Ziemowit i Bolesław Śmiały. Wynik mógłby być może nieco inny, ale zabrakło – do porównania – wyników z Bogdanki i Południowego Koncernu Węglowego. W kategorii największy postęp 2011 roku mierzony m.in. jednostkowym kosztem wydobycia, średnim dobowym wydobyciem ze ściany czy wydajnością tryumfowała kopalnia Brzeszcze przed kopalnią Wieczorek i ex aequo kopalniami Halemba Wirek i Budryk. Miano najbezpieczniejszej kopalni, a więc takiej, gdzie w ciągu trzech ostatnich lat nie było wypadków śmiertelnych i ciężkich uzyskała kopalnia Pokój, wyprzedzając ulokowane ex aequo na II miejscu kopalnie: Bolesław Śmiały i ZG Piekary oraz kopalnie: Kazimierz Juliusz i ZG Siltech, znajdujące się na równorzędnym trzecim miejscu. W dziedzinie ekologii uznanie zyskała Kompania Węglowa za poprawę systemu gospodarki wodnej, zaś osobowością roku uznano Jarosława Zagórowskiego, prezesa Jastrzębskiej Spółki Węglowej za wprowadzenie firmy na giełdę i budowę wiodącej w Europie grupy węglowo-koksowej.            
 
Źródło: www.e-petrol.pl

Autor: Łukasz Majcher

Zobacz również