AdobeStock

Polscy przewoźnicy decydują się na zwolnienia i zawieszanie kursów z powodu rekordowego wzrostu kosztów paliwa

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 5 minut

Rosnące ceny paliw i napięcia na Bliskim Wschodzie zaczynają bezpośrednio uderzać w polskich przewoźników. Organizacje branżowe alarmują o dramatycznej sytuacji i domagają się pilnych działań rządu.

Za tym tekstem stoi człowiek - nie sztuczna inteligencja. To materiał przygotowany w całości przez redaktora, z wykorzystaniem jego wiedzy i doświadczenia.

Północna Izba Gospodarcza w Szczecinie wsparła Zachodniopomorskie Stowarzyszenie Przewoźników Drogowych w staraniach o spotkanie z premierem Donaldem Tuskiem. Przedstawiciele polskiej branży przewozowej wskazują, że skala wzrostu kosztów paliw może zagrozić stabilności całego sektora TSL w Polsce.

Petycja do premiera o pilne wsparcie

17 marca 2026 r. Zachodniopomorskie Stowarzyszenie Przewoźników Drogowych skierowało do premiera petycję z wnioskiem o pilne wprowadzenie mechanizmów osłonowych.

Organizacja podkreśla, że branża transportowa znajduje się obecnie w stanie głębokiego kryzysu, a jednym z głównych powodów jest gwałtowny wzrost cen paliw. W piśmie wskazano, że hurtowe ceny paliw wzrosły w ostatnim okresie o ponad 40 proc., co bezpośrednio uderza w tysiące firm przewozowych.

Problemem pozostaje brak możliwości szybkiego przeniesienia kosztów na klientów.

Wzrost kosztów operacyjnych nie może być szybko przerzucony na klientów ze względu na długoterminowe kontrakty i sztywne stawki frachtowe. W efekcie polscy przewoźnicy w całości ponoszą ciężar tych obciążeń, co prowadzi do natychmiastowej utraty rentowności” – wskazuje stowarzyszenie.

Postulaty branży: dopłaty i ulgi

Przewoźnicy proponują konkretne rozwiązania, które miałyby złagodzić skutki kryzysu. Wśród nich znalazły się m.in.:

  • czasowe dopłaty do litra paliwa dla firm transportowych,
  • obniżenie akcyzy i opłaty paliwowej do minimalnego poziomu dopuszczonego przez prawo unijne,
  • wprowadzenie mechanizmu „paliwa profesjonalnego” z częściowym zwrotem kosztów,
  • czasowe ulgi lub odroczenia danin publicznych dla firm zagrożonych upadłością.

Branża podkreśla, że bez szybkiej reakcji konsekwencje odczuje cała gospodarka.

Kontynuacja tego trendu spowoduje paraliż łańcuchów dostaw, wzrost cen towarów i usług dla wszystkich obywateli oraz poważne straty finansowe dla gospodarki narodowej” – czytamy w petycji.

„Przed nami silny efekt drugiej rundy”

Eksperci nie mają wątpliwości, że skutki wzrostu cen paliw wykraczają daleko poza sam sektor transportu.

Hanna Mojsiuk, prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie, zwraca uwagę, że gospodarka wchodzi w kolejny trudny etap.

Przedsiębiorcy przyzwyczaili się do wielkich wyzwań, bo ostatnie lata to czas globalnej pandemii, ale też wojna w Ukrainie, która trwa i nadal rezonuje na naszą gospodarkę. Wysokie ceny paliwa na światowych rynkach będą mieć szybkie odzwierciedlenie na rynkach lokalnych. Przed nami więc kryzys, który odbije się na wielu branżach” – mówi.

Ekspertka podkreśla, że rząd nie ma wpływu na sytuację geopolityczną, ale może łagodzić jej skutki.

Nie oczekujemy od rządzących recept na kryzys światowy wywołany na Bliskim Wschodzie, bo wiemy, że na sytuację geopolityczną polscy politycy nie mają wpływu. Mogą jednak pomagać przedsiębiorcom. Dialog i przygotowanie programu osłonowego dla przewoźników drogowych jest potrzebny”.

Szczególne znaczenie może mieć tzw. efekt drugiej rundy.

Spodziewamy się silnego efektu drugiej rundy, bo już pierwsze wzrosty kosztów były znacznie wyższe niż się spodziewano. Efekt drugiej rundy w gospodarce będzie wygenerowany przez wzrost cen paliwa” – dodaje prezes izby.

Przewoźnicy: zagrożone są nie tylko zyski, ale przetrwanie

Sytuację firm transportowych obrazują wypowiedzi przedstawicieli branży. Dariusz Matulewicz, prezes Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych, podkreśla, że problem ma charakter systemowy.

Petycja do Premiera Donalda Tuska jest wyrazem naszej troski o to, w jak dramatycznej sytuacji znalazła się branża transportowa i jak wielkie problemy nam grożą, jeżeli sytuacja się nie zmieni”.

Jak dodaje, sektor już odczuwa skutki rosnących kosztów.

Mamy już przykłady firm decydujących się na zwolnienia, zawieszanie kursów czy występujących do prawników i mediatorów o wsparcie, bo działanie w tej formule finansowej będzie generowało straty przy tak wielkim wzroście kosztów”.

Według branży obecna sytuacja jest porównywalna z najtrudniejszymi momentami ostatnich lat.

I kwartał roku 2026 porównujemy z rokiem 2020 i 2022, czyli czasem pandemii i czasem wojny w Ukrainie”– dodaje Matulewicz.

Prawo daje narzędzia, ale nie rozwiązuje problemu

Na możliwe konsekwencje prawne zwraca uwagę mec. Michał Gajda. Jego zdaniem w polskim systemie prawnym istnieją mechanizmy pozwalające reagować na nadzwyczajne sytuacje gospodarcze.

Jeżeli po zawarciu umowy nastąpi zdarzenie o charakterze wyjątkowym, którego strony nie mogły przewidzieć, a jego skutkiem jest poważne zachwianie równowagi kontraktowej, sąd może zmienić sposób wykonania umowy, wysokość świadczenia, a nawet ją rozwiązać” – zauważa Gajda.

Jednocześnie podkreśla, że nie każda sytuacja automatycznie uzasadnia takie działania.

Kluczowe jest wykazanie realnego wpływu tych zdarzeń na konkretny kontrakt i na możliwość jego wykonania” – dodaje.

 

Tagi:

Zobacz również