Stosowanie przez Federację Rosyjską ceł w handlu z Białorusią utrudnia prowadzenie rozmów w sprawie wejścia unii celnej do Światowej Organizacji Handlu – powiedział Anton Kudasov, zastępca dyrektora departamentu współpracy gospodarczej z zagranicą w białoruskim MSZ.
Będzie nam bardzo trudno wyjaśnić w WTO, że rzeczywiście jesteśmy unią celną z jednolitym obszarem celnym. Trudno będzie wyjaśnić, iż nasze trzy kraje (Białoruś, Rosja, Kazachstan) mogą przyjmować na siebie zobowiązania przy wejściu do WTO jako unia celna – powiedział A. Kudasov.
Sytuacja ta będzie oznaczać, że „kraje należące do WTO będą posiadały bodziec i narzędzie do rozbicia unii celnej." Poza tym, członkowie WTO mogą forsować zawarcie z krajami-członkami unii celnej „oddzielnych umów, które będą wykorzystywać do osiągnięcia własnych, w tym także politycznych, celów". Przewidywaliśmy to już od wielu lat. Uważamy, że decyzja podjęta przez szefów naszych państw w czerwcu 2009 roku (o wejściu do WTO unii celnej, a nie oddzielnych krajów), przeciwdziała takim próbom – powiedział A. Kudasow. „To, że strona rosyjska zmieniła swoje podejście do handlu z Białorusią (wprowadzając stawki celne), oznacza, że z punktu widzenia WTO nie ma pomiędzy nami unii celnej. WTO to organizacja funkcjonująca według zasad stosowanych ponad pół wieku. Sytuacja z rosyjskimi cłami żadną miarą nie wpisuje się w te zasady."
Obecnie Federacja Rosyjska stosuje cła eksportowe na dostarczane do Białorusi produkty naftowe oraz ropę naftową w ilościach przewyższających 6,3 mln ton rocznie. Bezcłowo Białoruś może sprowadzić 6,3 mln ton tych produktów rocznie.
Autor: Paulina Pożarycka
Źródło: http://minsk.trade.gov.pl/pl/aktualnosci/article/a,8395,.html









