Sekundniki na skrzyżowaniach nie znikną z dróg w Polsce?

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 2 minuty

Nie ma w Polsce wielu elementów infrastruktury drogowej, które budzą takie emocje, jak sekundniki na skrzyżowaniach. Co ciekawe, polskie przepisy nie regulują zasad ich stosowania. Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa od dawna zastanawia się, czy oficjalnie dopuścić je do użytku, czy też zakazać. Teraz urzędnicy są bliżsi pierwszego z rozwiązań.


Jak podaje Rynek Infrastruktury.pl, wiceminister infrastruktury i budownictwa Jerzy Szmit we wrześniu miał zadeklarować, że resort rozważa formalne dopuszczenie sekundników ulicznych do użytku. Taka decyzja ma wynikać z analiz, które na polecenie ministerstwa przeprowadzili wojewodowie.

– Podsumowaliśmy prace dotyczące zbierania opinii. Skłaniamy się do tego, by dopuścić sekundniki do stosowania, wychodząc z założenia, że jeśli to nie przeszkadza, a może ułatwić, możemy je dopuścić – zapowiada minister Jerzy Szmit, cytowany przez Rynek Infrastruktury.pl.

Decyzja korzystna dla zwolenników sekundników ma zostać opisana w ministerialnym rozporządzeniu. Dokument oficjalnie wskaże, czym dla polskiego prawa jest sekundnik uliczny i jak ma wyglądać.

Taka pomysł Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa oznacza zwrot o 180 stopni. Wcześniej bowiem urzędnicy planowali raczej wycofanie sekundników z polskich ulic. Te urządzenia mają bowiem wielu zwolenników, którzy uważają, że pomagają one zachować płynność ruchu w mieście. 

Istnieją jednak analizy, z których wynika, że sekundniki nie tylko nie pomagają, ale mogą zaszkodzić. Bo kierowcy widząc, że zostało im kilka sekund na przejechanie skrzyżowania, mogą niebezpiecznie przyspieszać i prowokować wypadki drogowe. 

fot. Google Maps. 

Zobacz również