Sito czy e-myto?

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 2 minuty

Czy anulowanie mandatu za przejazd płatnym odcinkiem jest możliwe?

Według rozporządzenia ministrów infrastruktury oraz spraw wewnętrznych i administracji 30 czerwca wprowadzono znak drogowy D-39a "opłaty drogowe" oraz tabliczkę do znaków drogowych T-34 wskazującą pobór opłaty elektronicznej za przejazd drogą publiczną. Tym samym znaki te powinny być widoczne w odpowiednich miejscach, tak aby kierowca miał świadomość wjazdu na płatny odcinek. 
 
Jak się okazuje, znaków brakuje na odcinku krajowej siódemki między Jedlińskiem a Grójcem. Oczywiście nie jest to jedyny odcinek.
Kierowcy ciężarówek, którzy pokonują drogi objęte elektronicznym mytem udzielają sobie rad w jaki sposób uniknąć opłat. Do jednych ze sposobów należy np. filmik z telefonu komórkowego obrazujący wjazd na płatny odcinek udowadniając tym samym brak odpowiedniego znaku o opłacie drogowej. Dodatkowo patentem na omijanie opłat, okazało się unieruchomienie viaBox`u poprzez zasłonięcie go zwykłym kartonikiem. 
 
Jak zapewnia Artur Mrugasiewicz z biura prasowego GDDKiA – Oznaczenia są umieszczone prawidłowo. Nie jest możliwe, by znaki ustawiać co sto metrów, stoją przy głównych wjazdach. Poza tym od wielu miesięcy była prowadzona kampania informacyjna, kierowcy wiedzieli, które odcinki będą płatne. Nie mogą się więc tłumaczyć tym, że znaków nie widzieli. To tak, jakby tłumaczyć się, że na autostradzie jechało się za szybko, bo się nie wiedziało, jaka jest dopuszczalna prędkość.
 
W ciągu miesiąca wpłynęło do GITD ponad 20 odwołań od decyzji nakładającej karę za nieuiszczanie opłaty za przejazd. Co do budżetu państwa- póki co nieznane są koszty poniesione z tego tytułu. 
 

Autor: Paulina Pożarycka

Zobacz również