Ukarani kierowcy dostają zdjęcia od policji i straży miejskiej. Dlaczego nie robi tego Inspekcja Transportu Drogowego? W myśl przepisów, dokument nie musi być wysyłany.
Z luki tej śmiało korzysta ITD, licząc na to, iż kierowca zamiast iść do sądu, od razu przyzna się do winy… nawet cudzej. W przypadku, gdy tylko co dziesiąty ukarany się odwoła, cywilne wydziały sądów zostaną zawalone tego typu sprawami.
W planie jest zakup 300 nowych urządzeń, które pozwolą wykonać nawet cztery miliony fotografii osób przekraczających dozwoloną prędkość.
Autor: Łukasz Majcher









