W praktyce oznacza to, że importerzy powinni przed odprawą sprawdzić nie tylko możliwość zastosowania stawki 0 proc., lecz także klasyfikację CN, niepreferencyjne pochodzenie ze Stanów Zjednoczonych oraz dokumenty transportowe. Brak takiej weryfikacji może skutkować zakwestionowaniem preferencji przez organ celny i koniecznością dopłaty cła po kontroli.
Pojawia się jednak istotny problem: preferencyjna stawka celna nie działa automatycznie. Sam fakt zakupu towaru od amerykańskiego kontrahenta, wysyłka ze Stanów Zjednoczonych albo oznaczenie produktu jako „Made in USA” nie przesądzają jeszcze, że importer może bezpiecznie zastosować stawkę 0 proc.
Kluczowe jest właściwe rozróżnienie dwóch kwestii. Importer chce zastosować preferencyjną stawkę celną, ale musi wykazać, że towar ma niepreferencyjne pochodzenie amerykańskie. Nowy art. 59a rozporządzenia wykonawczego do UKC wymaga dodatkowo, aby przy stosowaniu rozporządzenia 2026/1455 dowód pochodzenia obejmował również dowód bezpośredniego transportu albo potwierdzenie, że towar nie został zmieniony w państwie trzecim.
W uproszczeniu: pochodzenie towaru nie jest tym samym co kraj wysyłki. Towar wysłany ze Stanów Zjednoczonych nie zawsze musi mieć amerykańskie pochodzenie, a produkt oznaczony jako „Made in USA” może nadal wymagać dodatkowego potwierdzenia, jeżeli organ celny będzie badał rzeczywisty proces produkcji.
Najważniejsze informacje dla importerów:
- Stawka 0 proc. nie przysługuje automatycznie.
- Decydujące znaczenie mają prawidłowy kod CN i zakres rozporządzenia 2026/1455.
- Deklaracja dostawcy ze Stanów Zjednoczonych powinna być poparta informacjami o rzeczywistym procesie produkcji.
- Transport przez państwo trzecie wymaga dokumentów potwierdzających dozór celny albo brak zmian towaru.
- Przed odprawą warto zweryfikować także właściwy kod preferencji i kod dokumentu w zgłoszeniu celnym.
Nie każdy towar ze Stanów Zjednoczonych korzysta ze stawki 0 proc.
Pierwszym krokiem powinno być sprawdzenie, czy konkretny towar rzeczywiście jest objęty preferencyjną stawką celną. Decydują o tym prawidłowy kod CN, opis towaru oraz aktualne środki w TARIC albo ISZTAR.
Problem pojawia się szczególnie wtedy, gdy dostawca ze Stanów Zjednoczonych posługuje się amerykańskim kodem HTS, a importer w Unii Europejskiej stosuje kod CN. Oba systemy opierają się na międzynarodowym Systemie Zharmonizowanym HS, ale nie są tożsame.
HTS jest amerykańską taryfą celną, natomiast CN jest unijną Nomenklaturą Scaloną stosowaną przy odprawach celnych w Unii Europejskiej. Co do zasady wspólny jest poziom HS, czyli pierwsze sześć cyfr, natomiast dalsze cyfry mogą się różnić ze względu na odrębne podziały taryfowe w Stanach Zjednoczonych i Unii Europejskiej.
Jeżeli różnice między kodem HTS a kodem CN pojawiają się już na poziomie pierwszych czterech lub sześciu cyfr, nie jest to wyłącznie problem techniczny. Może to oznaczać, że klasyfikacja towaru wymaga ponownej weryfikacji, a w konsekwencji należy ponownie ocenić także prawo do zastosowania preferencyjnej, w tym zerowej, stawki celnej.
Amerykański kod HTS może być więc punktem wyjścia do analizy, ale nie powinien być automatycznie kopiowany do unijnego zgłoszenia celnego.
Deklaracja ze Stanów Zjednoczonych może nie wystarczyć
Firmy często otrzymują od amerykańskich dostawców ogólne deklaracje pochodzenia. Taki dokument może być pomocny, ale sam w sobie nie zawsze wystarczy do bezpiecznego zastosowania preferencyjnej stawki celnej.
Importer powinien posiadać dokumenty pozwalające ustalić, gdzie i w jaki sposób towar został wyprodukowany, jakie materiały zostały użyte oraz czy w Stanach Zjednoczonych doszło do ostatniego istotnego i ekonomicznie uzasadnionego przetworzenia.
Istotne jest więc nie samo miejsce sprzedaży lub wysyłki, lecz rzeczywisty proces produkcyjny.
Usunięcie kodu towarowego z deklaracji dostawcy również nie rozwiązuje problemu. Jeżeli nadal nie wiadomo, jak przebiegał proces produkcji, jakie materiały wykorzystano i według jakich reguł ustalono pochodzenie, organ celny może zakwestionować zastosowanie preferencyjnej stawki.
Transport ze Stanów Zjednoczonych również trzeba udokumentować
Drugim istotnym warunkiem jest transport. Nowy art. 59a rozporządzenia wykonawczego Komisji (UE) 2015/2447, dodany rozporządzeniem wykonawczym Komisji (UE) 2026/1422, wymaga, aby dowód bezpośredniego transportu albo braku zmian w państwie trzecim był elementem dowodu niepreferencyjnego pochodzenia ze Stanów Zjednoczonych.
Oznacza to, że jeżeli towar był transportowany przez inne państwo, importer powinien wykazać, że pozostawał pod dozorem celnym i nie został zmieniony poza czynnościami koniecznymi do zachowania go w dobrym stanie albo spełnienia wymogów formalnych.
Dotyczy to m.in. przeładunku, magazynowania, konsolidacji przesyłek czy podziału partii towaru.
Co importer powinien sprawdzić przed odprawą?
Przed zastosowaniem preferencyjnej, w tym zerowej, stawki celnej importer powinien w szczególności sprawdzić:
- Czy kod CN towaru jest prawidłowy.
- Czy towar znajduje się w odpowiednim załączniku do rozporządzenia 2026/1455.
- Czy amerykański kod HTS nie pozostaje w sprzeczności z unijną klasyfikacją CN.
- Czy dokumenty od dostawcy potwierdzają rzeczywisty proces produkcji w Stanach Zjednoczonych.
- Czy dostępne są dokumenty transportowe potwierdzające bezpośredni przywóz albo dozór celny przy tranzycie.
- Czy zgłoszenie celne zawiera właściwy kod preferencji i właściwy kod dokumentu, jeżeli taki wymóg wynika z TARIC.
Warto pamiętać, że weryfikacja może nastąpić również po odprawie celnej. Dlatego dokumenty potwierdzające klasyfikację, pochodzenie i transport powinny być dostępne nie tylko na etapie zgłoszenia celnego, lecz także na potrzeby ewentualnej późniejszej kontroli.
Preferencja, którą trzeba udowodnić
Preferencyjne stawki celne dla towarów ze Stanów Zjednoczonych mogą realnie obniżyć koszty importu, ale tylko wtedy, gdy importer prawidłowo przygotuje dokumentację przed odprawą.
Największe ryzyko pojawia się tam, gdzie firma opiera się wyłącznie na deklaracji dostawcy, nie weryfikuje kodu CN albo nie posiada dokumentów potwierdzających trasę transportu.
W praktyce stawki 0 proc. nie należy traktować jako automatycznego uprawnienia. Jest to preferencja taryfowa, której zasadność importer powinien być w stanie wykazać przed organem celnym. Im wcześniej zweryfikuje klasyfikację, niepreferencyjne pochodzenie ze Stanów Zjednoczonych i warunki transportu, tym mniejsze będzie ryzyko dopłaty cła po kontroli.
Szukasz doradcy w opisanym temacie? JGA wspiera importerów w analizie klasyfikacji CN, weryfikacji pochodzenia towarów, ocenie dokumentacji transportowej oraz przygotowaniu bezpiecznego podejścia do stosowania preferencyjnych stawek celnych w imporcie ze Stanów Zjednoczonych. Zapraszamy do kontaktu z naszym ekspertem: tkulas@jga.com.pl.
Podstawą prawną przedstawionych w artykule zagadnień jest rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2026/1455, które wprowadza preferencyjne stawki celne na przywóz niektórych towarów pochodzących ze Stanów Zjednoczonych.









