Funkcjonariusze poświadczali w dokumentacji, że sprawcą przekroczenia dozwolonej prędkości był zupełnie ktoś inny. Do przypadków takich dochodziło w latach 2006-2008.
"W trakcie kontroli wykryto kilkadziesiąt przypadków, kiedy urządzeniem fotoradar zarejestrowano wizerunek mężczyzny jako kierującego pojazdem, natomiast ukarana została kobieta" – mówi prokurator Adam Kozub.
Podejrzani nie przyznają się do zarzutów. Za niektóre z nich oskarżonym grozi do dziesięciu lat więzienia.
Źródło: www.motoryzacja.interia.pl
Autor: Łukasz Majcher









