Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Synchromodalność, czyli sytuacja, w której o wyborze odpowiedniego środka transportu decyduje nie załadowca, a operator logistyczny, może być bardzo korzystnym rozwiązaniem. Wszystko dlatego, że sieci synchromodalne pozwalają na redukcję kosztów transportu nawet do 40 proc. w skali tylko jednego zlecenia.

Konkurowanie ceną nie jest już możliwe

Wzrost wydatków przewoźników spowodowany m.in. płacą minimalną czy zakazem noclegów w kabinach, które obowiązują w Europie Zachodniej przyczynił się do tego, że rodzime firmy transportowe nie są już w stanie konkurować głównie ceną.

Ma to negatywny wpływ na cały rynek TSL, w tym także na operatorów logistycznych, których klienci są coraz bardziej świadomi zachodzących na rynku procesów transportowych. Chcąc ich utrzymać, logistycy są zmuszeni do oferowania takich usług, które zapewnią załadowcom wymierne korzyści.

– Firmy logistyczne muszą się stać się dla klienta partnerami, wyprzedzać trendy i proponować innowacyjne rozwiązania. Prosta redukcja stawek przez pomniejszenie marży nie jest już możliwa, gdyż poza rosnącymi wymaganiami klientów zmienia się także otoczenie, w którym funkcjonują firmy transportowe – twierdzi Aleksandra Kocemba, kierownik transportu intermodalnego w Raben Transport.

Jak twierdzi Aleksandra Kocemba, przewoźnicy nie mogą już redukować swoich marż, ponieważ w ciągu ostatnich kilku lat drastycznie wzrosły ich wydatki, np. za sprawą płac minimalnych w niektórych krajach UE oraz z powodu braku kierowców zawodowych.

– Prawo popytu i podaży nakręca wzrosty wynagrodzeń dla tej grupy zawodowej. Jeśli dodamy do tego nowe przepisy o płacy minimalnej wprowadzane przez poszczególne kraje Unii Europejskiej, zakaz spędzania przerwy weekendowej w kabinie ciężarówki oraz projekt ustawy UE o delegowaniu pracowników, wzrost kosztów po stronie przewoźnika jest nieunikniony – mówi Aleksandra Kocemba.

Jednym z rozwiązań, które bez potrzeby obniżania stawek może zapewnić redukcję kosztów transportu dla załadowców, są synchromodalne sieci logistyczne.

– Korzystamy z oferty w zakresie transportu intermodalnego od około roku. W stosunku do propozycji tradycyjnych jest to oferta bardzo atrakcyjna, ponieważ rozwiązania synchromodalne pozwalają nam na uzyskanie realnych oszczędności. Szczególnie przy dużym wolumenie ładunków, o jakim mówimy w naszym wypadku – twierdzi Agnieszka Pawłowska-Ogrodnik z działu logistyki i obsługi klienta waterproofing w Renolit Polska.

Na czym polega synchromodalność?

Rozwiązanie synchromodalne nie jest wytworem najnowszych czasów. Z wielkim powodzeniem jest wykorzystywane na rynkach zachodnich już od wielu lat.

Tradycyjne zlecenie transportowe polega na zamówieniu przez załadowcę przewozu i zakontraktowaniu szczegółowo określonego środka transportu, czasu dostawy i ewentualnie innych, dodatkowych warunków, np. konkretnej trasy.

Natomiast w przypadku rozwiązania synchromodalnego to sam operator logistyczny decyduje o:

 odpowiednim środku transportu (wykorzystuje możliwości intermodalne),

– najbardziej optymalnej trasie przewozu.

W pewnym stopniu rozwiązanie synchromodalne niewiele się różni od tradycyjnego, intermodalnego przewozu ładunków. Podstawowa różnica polega na tym, że zleceniodawca wskazuje tylko cel, do którego jego ładunki mają dotrzeć. Nie ingeruje w to, jakimi środkami transportu posłuży się operator logistyczny.. Załadowca, rzecz jasna, wie, w jaki sposób dokonuje się transportu.

Wady i zalety rozwiązania synchromodalnego

1. Generowanie realnych oszczędności

Tendencja rynkowa zawsze jest taka, że załadowca – przy normalnej sytuacji w branży, kiedy na rynku nie brakuje środków transportu – skorzysta z możliwości transportu intermodalnego tylko wtedy, jeśli będzie on faktycznie tańszy. Z tego powodu operatorzy są w pewnym stopniu zmuszeni do zaproponowania niższej stawki. Oczywiście kosztem czasu dostawy, ale przy stałych, zawczasu zleconych wysyłkach najważniejsza jest niska stawka.

Niższy koszt wynika też z zachowań rynkowych. Przy większej liczbie dostępnych na rynku ładunków, stawki transportu dla załadowców rosną, w przypadku mniejszej – maleją.

Zgodnie z opinią ekspertów z Raben Transport, przedsiębiorca, oferujący w trakcie dwóch miesięcy około 400 ładunków do 118 miejsc rozładunku w 22 krajach, mógł zredukować koszty na poziomie do 20 proc., zachowując przy tym 100-procentową terminowość dostaw. Ciekawe jest to, że dzięki możliwościom synchromodalności zleceniodawca może zaoszczędzić nawet do 40 proc. w skali jednego zlecenia.

– Firma Synthos z branży chemicznej zaimplementowała rozwiązanie intermodalne morskie. Dzięki temu w porównaniu z transportem drogowym generuje oszczędności rzędu nawet 40 proc. – tłumaczy Aleksandra Kocemba.

Transport intermodalny jest dużo wolniejszy, niż drogowy. Przykładowo, ciężarówka z Polski do Hiszpanii przejedzie w ciągu około 2-3 dni. W przypadku rozwiązania synchromodalnego czas transportu wyniesie co najmniej dwa razy tyle. Z tego względu firma, która zleca ładunki, musi zostać poinformowana o sposobie transportu zawczasu, żeby mogła zaplanować to z góry albo odpowiednio przygotować się na dłuższy czas tranzytu. W zamian za to od operatora dostaje niższą stawkę. Korzystają na tym obie strony: załadowca oszczędza pieniądze, przewoźnik natomiast ma zapewnione zlecenie i więcej czasu na operacje przewozowe.

Jednym z największych orędowników rozwiązań synchromodalnych w Polsce jest IKEA. Poza tym skutecznie korzystają z tego takie przedsiębiorstwa, jak Renolit czy Synthos.

2. Dodatkowa przestrzeń ładunkowa

Oszczędności to bez wątpienia główny czynnik, dla którego firmy decydują się na to rozwiązanie, ale nie jedyny. Nie mniej ważna jest dodatkowa przestrzeń ładunkowa i większa dyspozycyjność środków transportu. Dlaczego to gra tak dużą rolę?

Wyobraźmy sobie firmę, która zleca dziennie po 40-50 ładunków do różnych regionów Europy. W każdym dowolnym okresie roku, nie mówiąc już o szczytach, znalezienie takiej liczby ciężarówek jest raczej trudne. A jeśli uwzględnimy dodatkowe utrudnienia, związane na przykład z przekraczaniem granic i odprawami celnymi, realizacja takiej liczby zleceń byłaby niezwykle uciążliwa. Chociażby ze względu na koszty, kwestie organizacyjne i zarządzanie działem logistycznym.

Najbardziej korzystnym rozwiązaniem byłoby tutaj właśnie rozwiązanie synchromodalne. I to z dwóch powodów: ze względu na ułatwiony tranzyt tak dużej liczby ładunków oraz niższe koszty transportu.

3. Ekologiczny transport intermodalny

Niższa emisja CO2 to kolejna, choć nie zawsze uwzględniania z biznesie zaleta transportu intermodalnego.

Zgodnie z danymi Komisji Europejskiej, transport drogowy jest głównym źródłem emisji gazów cieplarnianych. Stanowi około jednej piątej całkowitej emisji CO2 na terenie Europy, z czego około 1/4 przypada na ciężarówki, autobusy i autokary.

– Dla korporacji Renolit aspekt ekologiczny transportu intermodalnego jest bardzo ważny. Doceniamy to, że korzystamy z rozwiązania, które ma mniejszy negatywny wpływ na środowisko naturalne, nie zużywa tak bardzo dróg i poprawia bezpieczeństwo w transporcie – mówi Agnieszka Pawłowska-Ogrodnik z Renolit Polska.

Transport drogowy wraz z lotniczym został zakwalifikowany przez Unię Europejską jako gałąź transportu, w którym emisja CO2 istotnie wzrasta, a transport morski jest włączony do unijnego programu ograniczania emisji CO2 jako jedno z rozwiązań, które to ograniczanie wspiera. Zatem korzystając z transportu intermodalnego mamy znaczący wpływ na ochronę środowiska.

Synchromodalność w transporcie drogowym

Synchromodalność to nie tylko swobodny wybór trasy czy rodzaju transportu. W pewnym uproszczeniu w transporcie drogowym to przede wszystkim elastyczne korzystanie z usług przewoźników, które są automatycznie dopasowywane do aktualnie dostępnych do przewiezienia ładunków.

W branży transportowej już trwają prace nad rozwiązaniem informatycznym, które pozwoli wyeliminować nieuczciwe, bezwartościowe spedycje i zautomatyzować procesy logistyczne od samego początku współpracy firmy załadowczej z przewoźnikiem. W jaki sposób?

Przede wszystkim dzięki platformie (systemowi) do zarządzania procesami logistycznymi, dedykowanej firmom oferującym ładunki (załadowcom). Po wystawieniu zlecenia zaawansowany algorytm ma rozpoznać potrzeby załadowcy i zasugerować mu odpowiedniego przewoźnika. System wybierze go zgodnie z wymogami zlecenia: rodzajem ładunku, tonażem, kierunkiem, obowiązkiem posiadania odpowiednich certyfikatów i aktualnych mocy przewozowych firmy (algorytm uwzględni m.in. lokalizację ciężarówek).

Fot. MAN

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu