REKLAMA
Eurowag Ebook Tachografy

Szkocki rynek transportowy obawia się kryzysu po zamknięciu jednego z najważniejszych punktów przejazdowych

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 2 minuty

Martin Reid ze szkockiej filii Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych (RHA – Road Haulage Association) twierdzi, że przedsiębiorcy mogą ponieść ogromne koszty w związku z zamknięciem mostu, ponieważ potrzeba będzie większej ilości kierowców, by przemierzyć zaplanowane trasy w określonych ramach czasowych.

Reid wzywa do działania w celu złagodzenia przykrych następstw dla firm transportowych, jednocześnie zwracając uwagę na fakt, że moment, który wybrano na zamknięcie mostu nie mógł być gorszy. „Mamy okres przedświąteczny (…) To będzie potężny cios dla całego sektora transportowego”, mówi Reid.

To najintensywniejszy czas w roku dla przewoźników, więc zamknięcie najbardziej uczęszczanej trasy w kraju spowoduje poważne problemy.

„Chciałbym powtórzyć to, co powiedziano gdzieś indziej i zachęcić ludzi do korzystania z transportu publicznego, by nieco uwolnić drogi”.

Już dziś odnotowuje się potężne opóźnienia w wyniku konieczności korzystania z alternatywnych dróg, a firmy transportowe już liczą straty, jakie przyniosło im zamknięcie Forth Road Bridge.

„Ta sytuacja spowoduje ogromne szkody”, mówi Martin Reid. „Każde opóźnienie niesie ze sobą koszty”.

„Możemy tylko zgadywać, jakie będą całkowite konsekwencje tych utrudnień – trudno jest to w tym momencie przewidzieć”.

„Prawdopodobnie zaistniałe okoliczności wpłyną na godziny pracy kierowców. Jeśli przejazdy nie będą mogły być ukończone w normalnym czasie, może to oznaczać konieczność podwojenia ilości truckerów na trasach”.

Autor: Bartłomiej Nowak

Zobacz również