REKLAMA
Indeka

AdobeStock

Ten kraj chce wprowadzić kary za zmuszanie kierowców ciężarówek do załadunku lub rozładunku towarów

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 3 minuty

Projekt ustawy przyjęty przez rumuński Senat zakłada, że kierowcy pojazdów ciężarowych nie będą mogli wykonywać załadunku ani rozładunku przewożonych towarów. Za naruszenie zakazu przewidziano wysokie kary.

Za tym tekstem stoi człowiek - nie sztuczna inteligencja. To materiał przygotowany w całości przez redaktora, z wykorzystaniem jego wiedzy i doświadczenia.

Zgodnie z propozycją, każda próba narzucenia takich obowiązków poprzez umowy o pracę, umowy transportowe, instrukcje wewnętrzne lub żądania klientów bądź pośredników byłaby niezgodna z prawem, z wyjątkiem niektórych rodzajów transportu specjalistycznego.

Projekt ustawy stanowi, że załadunek i rozładunek przewożonych towarów powinien być wykonywany przez beneficjenta transportu, dostawcę/załadowcę lub pośredników — w zależności od sytuacji — oraz zgodnie z przepisami BHP.

Zakaz nie obejmowałby transportu specjalistycznego, w którym załadunek/rozładunek uznaje się za integralną część usługi. W tekście wprost wymieniono przykłady, w tym transport materiałów sypkich, transport paliw, transportery pojazdów oraz transport żywych zwierząt.

Każda klauzula umowna lub zapis wewnętrzny zobowiązujący kierowców do załadunku lub rozładunku towarów poza dopuszczalnymi wyjątkami byłyby — zgodnie z projektem — nieważne.

Kary i egzekwowanie przepisów

Naruszenia byłyby traktowane jako wykroczenie administracyjne, zagrożone karą w wysokości od 10 tys. do 30 tys. lei (ok. 8,3 tys. do 25 tys. zł), nakładaną na stronę odpowiedzialną, którą może stanowić przewoźnik, klient, dostawca lub pośrednik.

Egzekwowanie przepisów spoczywałoby na rumuńskiej Inspekcji Pracy (Inspecția Muncii), która mogłaby żądać dokumentów i przeprowadzać kontrole zarówno w siedzibach firm, jak i w miejscach załadunku i rozładunku.

Jeśli projekt wejdzie w życie, przepisy obowiązywałyby 30 dni po publikacji w Monitorul Oficial, a ministerstwo pracy miałoby 90 dni na wydanie przepisów wykonawczych.

Precedensy w Europie

Podobne rozwiązania wprowadzono już w Portugalii i Hiszpanii. W Portugalii od 2021 r. odpowiedzialność za załadunek i rozładunek spoczywa na nadawcy lub odbiorcy, którzy muszą korzystać z przeszkolonego personelu. Kierowcy mogą uczestniczyć w tych czynnościach w ograniczonym zakresie, m.in. w wybranych operacjach dystrybucyjnych, przeprowadzkach, transporcie „od drzwi do drzwi”, a także w zależności od szkolenia i wyposażenia w transport paliw, materiałów sypkich, samochodów czy towarów niebezpiecznych. Maksymalny czas oczekiwania na załadunek lub rozładunek wynosi dwie godziny, a za naruszenia przewidziano kary sięgające 15 tys. euro (ok. 63 tys. zł).

W Hiszpanii zakaz udziału kierowców w załadunku i rozładunku obowiązuje od września 2022 r. W większości przypadków dotyczy pojazdów o masie powyżej 7,5 t, z nielicznymi wyjątkami: transport zwierząt hodowlanych, przeprowadzki, bardzo małe paczki, cysterny i wywrotki. Firmy, które wymagają od kierowców wykonywania tych czynności, mogą zostać ukarane grzywną do 4,6 tys. euro (ok. 19,5 tys. zł) , a spory dotyczące rozliczeń często wiążą się z czasem dyspozycyjności i odpoczynku kierowców.

Próby wprowadzenia podobnych przepisów we Francji

We Francji w 2023 r. organizacja OTRE apelowała o przeniesienie odpowiedzialności za załadunek i rozładunek na nadawców i odbiorców oraz o wprowadzenie bardziej rygorystycznych zasad dotyczących czasu oczekiwania i rekompensat. Ministerstwo transportu analizowało propozycje, ale nie doprowadziło to jeszcze do przyjęcia krajowych przepisów wiążących.

 

Tagi:

Zobacz również