Najważniejsze informacje:
- TLP krytykuje projekt UD402, wskazując na nadmierną biurokrację i koszty nowych obowiązków.
- Według organizacji cyfrowa karta kursanta może kosztować branżę ponad 100 mln zł rocznie.
- Związek chce m.in. zmian w egzaminach na kat. C, C+E, D i D+E, większego nacisku na jazdę w realnych warunkach oraz doświadczenie zawodowe instruktorów i egzaminatorów.
- TLP postuluje też szybszą legalizację pracy kierowców spoza UE, egzaminy w językach obcych oraz równoległe wyrabianie dokumentów potrzebnych do pracy.
- Organizacja alarmuje, że w polskim transporcie drogowym brakuje około 120 tys. kierowców.
Związek Pracodawców “Transport i Logistyka Polska” przekazał Ministerstwu Infrastruktury uwagi do projektu ustawy o zmianie ustawy o kierujących pojazdami oraz niektórych innych ustaw, figurującego w wykazie prac legislacyjnych pod numerem UD402.
Stanowisko organizacji jest krytyczne. TLP ocenia, że projekt koncentruje się przede wszystkim na procedurach i narzędziach formalnego nadzoru, pozostawiając na dalszym planie problemy dotyczące jakości szkolenia, kompetencji instruktorów i egzaminatorów oraz niedoboru zawodowych kierowców.
Kilkanaście lat zaniedbań doprowadziło system do stanu, w którym potrzebne są głębokie, przemyślane reformy, a nie jedynie wprowadzanie kolejnych barier administracyjnych czy kosztownych gadżetów informatycznych w postaci cyfrowych dzienników. Polską gospodarkę napędza transport drogowy, w którym brakuje dziś 120 tysięcy kierowców. Musimy ten proces usprawnić, a nie spowalniać biurokracją – wskazuje Maciej Wroński, prezes Transport i Logistyka Polska.
Cyfrowa karta kursanta. TLP wylicza: co najmniej 100 mln zł rocznie
Jednym z najmocniej krytykowanych przez organizację rozwiązań jest tzw. cyfrowa karta kursanta.
Według wyliczeń przedstawionych przez TLP, przy założeniu, że rocznie szkoli się około 400 tys. osób, a każda z nich odbywa średnio 60 jednostek wymagających potwierdzenia zarówno przez kursanta, jak i instruktora, system mógłby oznaczać nawet 48 mln dodatkowych czynności rocznie. Związek szacuje, że związany z tym wzrost kosztów szkolenia może sięgnąć co najmniej 100 mln zł rocznie.
TLP zwraca też uwagę na ryzyko błędów przy tak ogromnej liczbie operacji. W piśmie wskazuje, że nawet gdyby błędnie wprowadzany był tylko 1 proc. danych, oznaczałoby to około 480 tys. problematycznych zapisów rocznie. Organizacja krytykuje również brak – w jej ocenie – jasnych zasad odpłatności za obowiązkowe korzystanie z systemu oraz zakres danych, które miałyby być rejestrowane.
Zamiast natychmiastowego wdrożenia cyfrowej karty TLP proponuje najpierw przeprowadzenie pilotażu nowych rozwiązań teleinformatycznych, a dopiero po jego ewaluacji podjęcie decyzji o docelowym systemie.
Egzamin na ciężarówkę nie powinien przygotowywać do jazdy między tyczkami
Znaczna część propozycji TLP dotyczy bezpośrednio przyszłych kierowców ciężarówek i autobusów. Związek chce odejścia od obecnego sposobu egzaminowania na kategorie C, C+E, D i D+E na placach manewrowych.
Zdaniem organizacji obecne warunki nie odpowiadają rzeczywistości, z którą później mierzy się zawodowy kierowca. TLP przywołuje własne badanie „Ocena rynku szkoleń zawodowych kierowców”, w którym 41,5 proc. ankietowanych wskazało na brak umiejętności młodych kierowców w zakresie wykonywania podstawowych manewrów pojazdami używanymi w przedsiębiorstwach.
TLP postuluje więc wyprowadzenie egzaminów praktycznych dla kategorii C, C+E, D i D+E z placów manewrowych. W przypadku kategorii C i C+E sprawdzian umiejętności w ruchu drogowym miałby być dodatkowo przeprowadzany poza miastami na prawach powiatu.
Organizacja chce również, by obowiązkową częścią egzaminu praktycznego dla szeregu kategorii – w tym C i C+E – była jazda autostradą, drogą ekspresową lub odpowiednią drogą dwujezdniową oraz jazda poza obszarem zabudowanym.
Nie tylko umiejętność prowadzenia. Liczyć ma się też przewidywanie zagrożeń
TLP proponuje również zmianę samego celu egzaminu państwowego. Według związku egzamin powinien w większym stopniu sprawdzać nie tylko wiedzę i techniczną umiejętność prowadzenia pojazdu, lecz również m.in. percepcję zagrożeń, ocenę ryzyka, podejmowanie decyzji, jazdę defensywną, zarządzanie uwagą oraz właściwe korzystanie z systemów wspomagania i automatyzacji.
Organizacja wskazuje przy tym na kierunek zmian wynikający z unijnych regulacji.
TLP chce także podnieść wymagania wobec instruktorów i egzaminatorów zajmujących się kategoriami C, C+E, D i D+E. Według propozycji związku osoby te powinny posiadać rzeczywiste i udokumentowane doświadczenie zawodowe związane z transportem drogowym – przykładowo co najmniej sześciomiesięczne doświadczenie na stanowisku kierowcy albo odpowiedni staż w przedsiębiorstwie transportowym.
TLP chce skrócić drogę od szkolenia do pracy
Osobny pakiet propozycji dotyczy procedur, przez które musi przejść kierowca zawodowy, zanim rzeczywiście będzie mógł rozpocząć pracę. Dziś prawo jazdy, kartę kierowcy do tachografu oraz świadectwo kierowcy wydają różne organy i podmioty, a kolejne procedury są zasadniczo prowadzone jedna po drugiej.
TLP proponuje, aby część z nich można było realizować równolegle. Przykładowo przy ubieganiu się o kartę kierowcy, gdy trwa już procedura wydawania prawa jazdy, związek proponuje możliwość posłużenia się numerem Profilu Zawodowego Kierowcy. W założeniu pozwoliłoby to ograniczyć czas oczekiwania na komplet dokumentów potrzebnych do pracy.
„Fast track” dla kierowców spoza UE
TLP wiele miejsca poświęca też niedoborowi pracowników. Według szacunków organizacji w 2026 r. na polskim rynku brakuje około 120 tys. kierowców. Związek podaje ponadto, że w 2023 r. w polskich firmach pracowało około 165 tys. zagranicznych kierowców, a od tego czasu ich liczba miała zmniejszyć się o około 20 tys.
Dlatego organizacja proponuje specjalną, przyspieszoną ścieżkę rozpatrywania spraw związanych z legalizacją pobytu i pracy kierowców spoza Unii Europejskiej.
TLP chce również ułatwień w samym procesie uzyskiwania uprawnień przez cudzoziemców. Jednym z postulatów jest przygotowywanie obcojęzycznych wersji pytań egzaminacyjnych oraz pytań wykorzystywanych podczas testów kwalifikacyjnych. Dobór języków miałby być powiązany m.in. ze statystykami GITD dotyczącymi narodowości kierowców, którym wydawane są świadectwa kierowcy.
Kierowca nie powinien tracić prawa jazdy za błąd ośrodka szkolenia
TLP proponuje również zabezpieczenie kierowców przed konsekwencjami nieprawidłowości, na które sami nie mieli wpływu. Organizacja wskazuje na przypadki, w których po latach może dojść do zakwestionowania prawa jazdy ze względu na uchybienia popełnione podczas szkolenia przez ośrodek lub instruktora, mimo że sam kursant nie uczestniczył w naruszeniu.
Związek chce, aby pozytywnie zdanego egzaminu nie można było w takich okolicznościach unieważnić, jeżeli nieprawidłowości leżały wyłącznie po stronie podmiotu szkolącego, a osoba egzaminowana nie wiedziała o nich i nie miały one wpływu na wynik egzaminu.
TLP proponuje również zasadę, zgodnie z którą – poza szczególnymi przypadkami umyślnego działania lub przestępstwa – egzaminu nie można byłoby unieważnić z takich powodów po upływie dwóch lat.
Centrum Egzaminowania pod znakiem zapytania
Duże zastrzeżenia TLP budzi również projektowane Centrum Egzaminowania, które miałoby funkcjonować w strukturach Instytutu Transportu Samochodowego. Organizacja wskazuje, że według przedstawionych przepisów Centrum nie miałoby być odrębną osobą prawną ani samodzielnym organem administracji. Jednocześnie projekt ma przypisywać mu określone zadania i kompetencje publiczne.
TLP zwraca uwagę m.in. na niejasności dotyczące odpowiedzialności za działania Centrum, jego relacji z dyrektorem ITS i Ministerstwem Infrastruktury, nadzoru nad bazą pytań oraz zasad funkcjonowania planowanej Rady Konsultacyjnej. W ocenie organizacji rozwiązania te wymagają dopracowania.
Reforma zamiast kolejnej warstwy procedur
TLP nie neguje potrzeby zmian w systemie szkolenia i egzaminowania. Wręcz przeciwnie – z pisma wynika, że organizacja uważa reformę za konieczną, ale chce, aby dotyczyła przede wszystkim jakości przygotowania przyszłych kierowców do realnej pracy. Związek przywołuje wyniki własnego badania z 2023 r. Według niego 46 proc. respondentów oceniło poziom wiedzy i umiejętności osób zdobywających uprawnienia do prowadzenia ciężarówek lub autobusów jako żaden lub niedostateczny, a 61 proc. tak samo oceniło ich umiejętność korzystania z pełnej funkcjonalności współczesnych pojazdów.
To właśnie ten problem – zdaniem TLP – powinien być jednym z głównych punktów wyjścia przy przebudowie systemu.
Organizacja liczy, że Ministerstwo Infrastruktury uwzględni zgłoszone podczas konsultacji postulaty. W przeciwnym razie – ostrzega TLP – konieczne zmiany mogą ponownie zostać odsunięte w czasie.









