AdobeStock

Kierowców brakuje już niemal w każdym powiecie. Branża stawia na technologie i nowe kompetencje

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 6 minut

Branża transportowa odpowiada za fundament funkcjonowania polskiej gospodarki, ale jednocześnie mierzy się z jednym z największych kryzysów kadrowych w swojej historii. Niedobór kierowców zawodowych obejmuje już większość kraju, a prognozy wskazują, że problem będzie się pogłębiał. Firmy transportowe coraz częściej dochodzą do wniosku, że sama podwyżka wynagrodzeń nie wystarczy. Szansą na odwrócenie trendu mają być nowe technologie, zmiana modelu szkolenia oraz poprawa warunków pracy.

Za tym tekstem stoi człowiek - nie sztuczna inteligencja. To materiał przygotowany w całości przez redaktora, z wykorzystaniem jego wiedzy i doświadczenia.

Transport drogowy pozostaje kluczowym segmentem polskiej logistyki. W 2024 r. odpowiadał za przewóz 87 proc. masy wszystkich ładunków oraz 81 proc. pracy przewozowej w transporcie towarowym. Polska pozostaje również europejskim liderem rynku – krajowi przewoźnicy wykonują 32,7 proc. międzynarodowej pracy przewozowej realizowanej na terenie Unii Europejskiej.

Jednocześnie branża znalazła się pod rosnącą presją kosztową i regulacyjną. Pakiet Mobilności zwiększył koszty zatrudnienia, rosną opłaty drogowe, przewoźnicy muszą wymieniać tachografy, a w perspektywie pojawia się także system ETS2, który dodatkowo podniesie koszty działalności. Według raportu „Trendbook. Przyszłość transportu ciężkiego w Polsce 2026/2027” przygotowanego przez Volvo 4Poland, aż 66 proc. firm uważa, że obecne otoczenie regulacyjne ogranicza rozwój sektora.

Deficyt kierowców obejmuje niemal całą Polskę

Największym problemem pozostaje jednak brak pracowników. Polski Instytut Ekonomiczny (PIE) prognozuje, że w 2026 r. deficyt kierowców samochodów ciężarowych i ciągników siodłowych wystąpi w 326 z 380 polskich powiatów. To oznacza, że niedobór kadr nie jest już lokalnym problemem pojedynczych przedsiębiorstw, lecz wyzwaniem systemowym dla całego rynku.

Skala zjawiska widoczna jest również na poziomie europejskim. Według danych przytoczonych w raporcie Volvo w 2024 r. w Unii Europejskiej pozostawało nieobsadzonych ponad 426 tys. stanowisk kierowców ciężarówek. Do 2028 r. liczba ta może się niemal podwoić.

Niedobór kierowców na rynku TSL jest ogromny. Spowodowany jest przede wszystkim brakiem napływu młodych osób do zawodu oraz niewystarczającym systemem kształcenia kierowców zawodowych – podkreśla dla “Newserii” Adrian Wilisz, dyrektor operacyjny Omega Transport.

Badanie Volvo pokazuje, że aż 94 proc. firm transportowych odczuwa problem braków kadrowych regularnie lub praktycznie przez cały czas.

Starzejąca się branża bez następców

Kluczowym problemem jest struktura wiekowa pracowników. W Polsce kierowcy zawodowi poniżej 25. roku życia stanowią zaledwie 3 proc. wszystkich kierowców. Jednocześnie w skali Unii Europejskiej jedna trzecia pracowników sektora ma ponad 55 lat.

W ciągu najbliższych 10 lat większość z nich przejdzie na emeryturę – informują analitycy PIE.

Przez lata lukę kadrową częściowo wypełniali kierowcy z Ukrainy. Wojna i zmieniająca się sytuacja geopolityczna sprawiły jednak, że ten zasób pracowników znacząco się skurczył. Przedsiębiorcy próbują rekrutować kierowców z Azji, Afryki czy Ameryki Łacińskiej, jednak napotykają bariery formalne, językowe i kulturowe.

W efekcie problem niedoboru kierowców coraz częściej postrzegany jest jako konsekwencja zmian demograficznych i społecznych, a nie przejściowych trudności rekrutacyjnych.

Młodzi nie chcą życia w trasie

Młodsze pokolenia zwracają uwagę przede wszystkim na jakość życia, możliwość zachowania równowagi między pracą a życiem prywatnym oraz przewidywalność zatrudnienia. Wielodniowe wyjazdy, długie nieobecności w domu czy trudne warunki pracy skutecznie zniechęcają wielu kandydatów.

Dlatego przedsiębiorstwa coraz częściej inwestują w elementy pozapłacowe. Z badań Volvo wynika, że firmy stawiają na poprawę komfortu pracy, bardziej elastyczne harmonogramy, dodatkowe benefity oraz programy szkoleniowe. To ważna zmiana filozofii zarządzania kadrami. Jeszcze kilka lat temu dominowało przekonanie, że wysokość wynagrodzenia rozwiąże większość problemów rekrutacyjnych. Dziś przewoźnicy muszą konkurować także kulturą organizacyjną, możliwościami rozwoju i jakością środowiska pracy.

Warto również zaznaczyć, że świadczenia pozapłacowe wciąż stanowią rzadkość w codzienności kierowców. Badania fundacji TruckersLife pokazują, że po telefonie najpopularniejszym benefitem w branży jest dodatkowe ubezpieczenie, które posiada jedynie 14 proc. kierowców. Z innych świadczeń korzysta jedynie 10 proc. kierowców.

Kierowca przyszłości będzie specjalistą od technologii

Równolegle zmienia się charakter samego zawodu. Nowoczesne ciężarówki wyposażane są w zaawansowane systemy wspomagania jazdy, telematykę, adaptacyjne tempomaty i cyfrowe platformy zarządzania flotą. Coraz większego znaczenia nabierają także elektromobilność i alternatywne napędy.

Jak wskazują przedstawiciele branży, prowadzenie pojazdu stanowi obecnie około 70 proc. obowiązków kierowcy. Pozostała część pracy obejmuje obsługę dokumentacji elektronicznej, systemów telematycznych, komunikację z klientami i spedytorami oraz zarządzanie danymi.

Branża się zmienia z typowo transportowej, produktowej na wysoko wyspecjalizowaną i technologiczną – mówi Katarzyna Skorupka-Podziewska, dyrektor People & Culture w Volvo Trucks Polska. – Najbardziej będziemy poszukiwać specjalistów o wysokich kompetencjach. Zaczynając od techników, którzy będą musieli mieć zupełnie inne spektrum kompetencji związanych z nowymi technologiami, zupełnie nową wiedzę, żeby móc dostarczać klientom produkty związane z elektromobilnością i nowymi napędami.

To oznacza, że kierowca przyszłości będzie coraz mniej kojarzony z tradycyjnym obrazem pracownika wykonującego wyłącznie pracę fizyczną, a coraz bardziej z operatorem zaawansowanych systemów transportowych.

Edukacja wymaga zmian

Eksperci zwracają uwagę, że obecny model kształcenia kierowców zawodowych nie nadąża za zmianami technologicznymi. W krajach skandynawskich czy Niemczech szkoły zawodowe współpracują bezpośrednio z producentami pojazdów i firmami transportowymi. Uczniowie już na etapie edukacji korzystają z symulatorów jazdy, uczą się obsługi nowoczesnych systemów cyfrowych i poznają funkcjonowanie współczesnych flot.

Podobne rozwiązania zaczynają pojawiać się również w Polsce.

Mamy wdrożone programy, gdzie pozyskujemy nowych przyszłych pracowników, zaczynając od szkół. Mamy wybrane szkoły partnerskie, do których wchodzimy z naszymi programami i w których uczniowie mogą już w trakcie edukacji uczyć się nowych technologii – mówi Katarzyna Skorupka-Podziewska.

Firma zmienia też wizerunek typowego mechanika, dzięki czemu, jak twierdzi ekspertka, “coraz więcej chętnych młodych ludzi, żeby wchodzić w branżę mechaniczną, bo jest ona coraz bardziej związana z nowymi technologiami”.

Drugi poziom to rozwój naszych pracowników. Bardzo mocno stawiamy nie tylko na pozyskiwanie, ale też na utrzymywanie naszej kadry poprzez dostarczanie nowej wiedzy i szkoleń opartych na nowych technologiach – dodaje.

Firmy coraz częściej wykorzystują również technologie VR w procesie wdrażania nowych pracowników oraz rozwijają programy szkoleniowe pozwalające podnosić kompetencje cyfrowe obecnej kadry.

Tagi:

Zobacz również