Polski

Na dniach ruszy tranzyt kolejowy przez Ukrainę do Polski. Przewoźnicy drogowi krytykują porozumienie

Ten artykuł przeczytasz w 4 minuty

Za dwa dni, w czwartek 10 lutego Ukraina powinna znieść ograniczenia w tranzycie kolejowym do Polski - takie ustalenia poczynili pod koniec ubiegłego tygodnia ministrowie infrastruktury Polski i Ukrainy. Do spotkania doszło przy okazji Konferencji „Europa Krapat” w Krasiczynie.

Na dniach ruszy tranzyt kolejowy przez Ukrainę do Polski. Przewoźnicy drogowi krytykują porozumienie
Fot. Ministerstwo Infrastruktury

Andrzej Adamczyk, minister infrastruktury rozmawiał przy okazji konferencji ze swoim ukraińskim odpowiednikiem –  Oleksandrem Kubrakowem. Rozmowy odbyły się w obecności prezesa Kolei Ukraińskich oraz prezesów spółek z Grupy PKP – podaje resort infrastruktury.

Uzgodniono, że od 10 lutego 2022 r. strona ukraińska zniesie wprowadzony od 30 listopada 2021 r. zakaz tranzytu kolejowego przez Ukrainę do Polski. 15 lutego 2022 odbędzie się posiedzenie Polsko-Ukraińskiej Komisji Mieszanej ds. międzynarodowego transportu drogowego oraz następne spotkanie przedstawicieli polskich i ukraińskich kolei” – informuje ministerstwo.

Ukraiński minister infrastruktury zapowiedział z kolei inwestycje w unowocześnienie szlaku kolejowego prowadzącego do Polski.

–  Wierzę w możliwość znacznego zwiększenia obrotów towarowych z Polską. Dlatego przyspieszamy prace nad elektryfikacją odcinka Kowel-Izów. Pozwoli nam to znacząco zwiększyć przepustowość tego obszaru po stronie ukraińskiej – PAP cytuje Oleksandra Kubrakowa.

Kubrakow wyraził też nadzieję, że Polska również zelektryfikuje leżący po jej stronie odcinek połączenia.

Wygląda więc na to, że problem z blokowaniem pociągów towarowych przejeżdżających przez Ukrainę do Polski zostanie rozwiązany. Przypomnijmy, że pod koniec listopada ubiegłego roku Ukraińcy bezterminowo ograniczyli tranzyt kolejowy przez przez swoje terytorium do Polski oraz zakazali używania wagonów kolei ukraińskich na terytorium Polski. Ukraińskie koleje (Ukrzaliznycia), komentując pod koniec stycznia wprowadzenie zakazu podały, że „do rozwiązania sprawy wznowienia tranzytu koleją przez Ukrainę do Polski potrzebne są obopólne działania dwóch krajów”.

Obecnie istnieją dwa problemy: sytuacyjny – nagromadzenie wagonów – i systemowy – przestarzała infrastruktura i polityka taryfowa” – argumentowały ukraińskie koleje. 

Problem sytuacyjny sprowadzał się do tego, że na granicy z Polską codziennie gromadziło się od 1800 do 3200 wagonów, tworząc zatory na trasie – twierdziło biuro prasowe Ukrzaliznyci.

Liczba zezwoleń na przewozy kością niezgody

Z drugiej strony tłem problemu kolejowego był według wielu przedstawicieli branży transportowej spór między obu krajami dotyczący liczby zezwoleń przyznanych ukraińskim przewoźnikom drogowym na 2022 r. Ukraińcy oczekiwali wyższej puli niż 160 tys. zezwoleń, które zaproponowała Polska. Ukraińskie firmy transportowe szybko wykorzystują bowiem swoją pulę i pod koniec roku zazwyczaj już nie mają już wystarczającej liczby zezwoleń. Natomiast polscy przewoźnicy, choć mają do dyspozycji taką sama liczbę zezwoleń, przeważnie nie wykorzystują wszystkich w danym roku.  Ta dysproporcja o paru lat jest przedmiotem corocznych negocjacji między przedstawicielami branży transportowej z obu państw. 

Teraz, gdy jak się wydaje doszło do porozumienia w kwestii transportu kolejowego, dojdzie jeszcze do rozmów o transporcie samochodowym. Tymczasem polscy przewoźnicy nie są zachwyceni tą perspektywą. Zrzeszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych uważa, że dyskusja na ten temat nie jest możliwa, dopóki nie dojdzie do trwałej i istotnej poprawy przepustowości przejść granicznych oraz obsługi transportu drogowego.

Według Zrzeszenia dopóki nie dojdzie do zwiększenia przepustowości przejść polsko-ukraińskich, nie powinno nastąpić zwiększenie polsko-ukraińskiego kontyngentu zezwoleń na wykonywanie międzynarodowych przewozów drogowych.

Obecna skala przewozów już doprowadziła do zatkania granicy, czego konsekwencją są długie kolejki ciężarówek po obu jej stronach. Oczekiwanie na odprawę trwa kilka dni. Dla kierowców oznacza to upokarzające warunki pracy, dla przewoźników straty wynikające z przestojów. Obecnie zwiększenie kontyngentu, a więc w konsekwencji skali przewozów, oznaczać może tylko jedno – dalsze pogorszenie sytuacji na przejściach. Na to nie można się zgodzić” – komentuje ZMPD.

Zdaniem organizacji skoro przejścia graniczne nie działają prawidłowo, nie można zwiększać ruchu ciężarówek, które potem będą na nich tkwiły w kolejkach.

Najpopularniejsze
Komentarze
0 Komentarzy
Użytkownik usunięty
Najpopularniejsze