Fot. Vejdirektoratet

Setki tysięcy koron zamrożone w duńskim systemie myta. 5 tys. odwołań od kar czeka na rozstrzygnięcie

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 6 minut

Ponad półtora roku po uruchomieniu w Danii nowego systemu opłat drogowych część przewoźników nadal czeka na zwrot pieniędzy pobranych wskutek błędów systemu. W niektórych firmach zamrożone kwoty sięgają setek tysięcy koron duńskich. Równolegle trwa drugi spór: około 5 tys. odwołań dotyczy kar nałożonych według praktyki, którą duńskie ministerstwa uznały później za niezgodną z unijną zasadą proporcjonalności.

Za tym tekstem stoi człowiek - nie sztuczna inteligencja. To materiał przygotowany w całości przez redaktora, z wykorzystaniem jego wiedzy i doświadczenia.

Najważniejsze informacje:

  • Od uruchomienia nowego systemy myta 1 stycznia 2025 r. ITD odnotowała kilka tysięcy przypadków zawyżonych opłat.
  • Po ponad półtora roku przewoźnicy nadal nie otrzymali ani korony ze zwrotu błędnie pobranych należności.
  • Najczęstszym problemem było podwójne naliczenie opłaty za ten sam przejazd.
  • Niektóre przedsiębiorstwa mają do odzyskania od państwa po kilkaset tysięcy koron duńskich.
  • ITD prowadzi jednocześnie około 5 tys. spraw dotyczących odwołań od kar związanych z duńskim mytem.
  • Dotychczasową praktykę nakładania kar zmieniono po uznaniu, że nie była zgodna z unijną zasadą proporcjonalności.

Nowy system opłat drogowych dla ciężarówek zaczął obowiązywać w Danii 1 stycznia 2025 r. Jego wdrożenie szybko przyniosło jednak spory nie tylko o wysokość naliczanych należności, lecz także o sankcje za naruszenia.

Dziś przewoźnicy mierzą się z dwoma odrębnymi problemami. Pierwszy dotyczy odzyskania pieniędzy pobranych w nadmiernej wysokości, drugi – przyszłości kar nałożonych według wcześniejszego modelu sankcji. W obu przypadkach duńska organizacja przewoźników, International Transport Danmark  (ITD), domaga się od władz jasnych zasad i rozstrzygnięć.

Półtora roku i bez zwrotu nadpłaconego myta

Według ITD od wejścia w życie nowego systemu pojawiło się kilka tysięcy przypadków, w których przedsiębiorstwa transportowe zapłaciły za dużo. Najczęstszym źródłem problemów było podwójne pobranie opłaty za ten sam przejazd. Mogło do tego dojść np. wtedy, gdy w pojeździe aktywne były jednocześnie dwa urządzenia służące do rozliczania opłat drogowych.

Organizacja wskazuje również na przypadki nadpłat wynikających z błędnych danych zapisanych w duńskim rejestrze pojazdów Motorregistret. Zdarzały się nawet sytuacje, w których przewoźnikowi naliczano opłatę za przejazd po jego własnym terenie.

Mimo że od uruchomienia systemu minęło ponad półtora roku, według ITD firmy nadal nie otrzymały zwrotu błędnie pobranych kwot.

To całkowicie nie do przyjęcia, by przedsiębiorstwa tak długo czekały na odzyskanie własnych pieniędzy – mówi Stefan K. Schou, dyrektor zarządzający International Transport Danmark.

Organizacja zwróciła się w tej sprawie do duńskiego ministra odpowiedzialnego za podatki, domagając się stworzenia jasnego i sprawnego mechanizmu zwrotów.

Setki tysięcy koron zamrożone u państwa

Dla części przewoźników nie są to symboliczne kwoty. ITD informuje, że niektóre przedsiębiorstwa mają do odzyskania po kilkaset tysięcy koron duńskich. Problemem pozostaje nie tylko czas oczekiwania, ale także brak jednoznacznej informacji, kiedy pieniądze zostaną zwrócone i według jakiej procedury.

ITD twierdzi, że jeszcze przed wejściem w życie myta apelowała o przygotowanie mechanizmu pozwalającego szybko korygować błędne naliczenia. Schou podkreśla, że przy tak rozbudowanych systemach poboru opłat błędów nie da się całkowicie wykluczyć. Kluczowe jest jednak jego zdaniem stworzenie prostej procedury, dzięki której można je szybko naprawić.

Takiego mechanizmu – według organizacji – nadal brakuje.

Niejasna pozostaje nawet procedura odwoławcza

Dodatkową komplikacją są same procedury odwoławcze dotyczące błędnie naliczonych opłat. Szereg spraw o charakterze precedensowym od wielu miesięcy czeka na rozpatrzenie przez duńską Dyrekcję Dróg (Vejdirektoratet). Ich rozstrzygnięcie ma pomóc określić praktykę postępowania w kolejnych przypadkach.

Nie wszystkie podstawowe kwestie proceduralne zostały jednak wyjaśnione. Wątpliwości dotyczą m.in. tego, czy przewoźnik powinien składać osobne odwołanie od każdego błędnego naliczenia – dla każdego pojazdu i każdego dnia.

Do tego dochodzą problemy techniczne z systemem obsługującym odwołania, które – według ITD – utrzymują się od niemal pół roku.

Drugi problem: około 5 tys. odwołań od kar

Spór o zwrot nadpłaconych pieniędzy nie jest jedynym problemem związanym z duńskim systemem myta. ITD prowadzi w imieniu swoich członków i klientów około 5 tys. postępowań dotyczących odwołań od kar. Organizacja jest jednocześnie w sporze sądowym z duńskimi resortami transportu i podatków.

Sednem konfliktu jest wcześniejszy model sankcji stosowany po uruchomieniu opłaty.

Według ITD duńskie ministerstwa przyznały, że dotychczasowa praktyka nakładania kar nie była zgodna z obowiązującą w prawie Unii Europejskiej zasadą proporcjonalności. Informacja o zmianie praktyki została przekazana duńskiemu parlamentowi 25 czerwca 2026 r.

ITD stoi na stanowisku, że konsekwencją powinno być anulowanie sankcji nałożonych zgodnie z wcześniejszym modelem.

Ministerstwa same uznały, że wcześniejsza praktyka nie była zgodna z zasadą proporcjonalności prawa unijnego. Konsekwencja powinna więc być jasna: te kary należy anulować – ocenia Schou.

Kary wstrzymano jeszcze w grudniu

Nakładanie kar związanych z nową opłatą drogową zostało w dużej mierze czasowo wstrzymane 18 grudnia 2025 r. Do czasu wejścia w życie nowych zasad 26 czerwca 2026 r. sankcje stosowano jedynie w szczególnych przypadkach – np. gdy pojazd nie miał aktywnego urządzenia do poboru opłaty lub przypisanego ważnego biletu trasowego. Pozostaje jednak pytanie, co stanie się z karami nałożonymi od uruchomienia systemu 1 stycznia 2025 r. do 18 grudnia 2025 r.

Przed wakacjami ministerstwa informowały, że pracują nad rozwiązaniem dotyczącym sankcji z tego okresu. Reprezentujący duńskie państwo Kammeradvokaten przekazał ITD, że stanowisko ministerstw w sprawie dalszego postępowania z tymi karami ma zostać przedstawione w połowie września 2026 r.

Rozstrzygnięcie będzie istotne również dla dalszego przebiegu sporu sądowego prowadzonego przez ITD.

ITD grozi dalszym ciągiem procesu

Organizacja nie zamierza rezygnować z postępowania, jeśli stare sankcje pozostaną w mocy.

Nie możemy zaakceptować sytuacji, w której państwo najpierw uznaje praktykę nakładania kar za niezgodną z prawem, a następnie każe przewoźnikom ponosić jej koszty – komentuje Stefan K. Schou.

ITD zapowiada, że jeśli ministerstwa nie uporządkują kwestii wcześniej nałożonych kar i ich nie anulują, organizacja jest gotowa kontynuować postępowanie sądowe.

Pobór opłaty to tylko połowa systemu

Oba spory dotyczą innych kwestii prawnych i proceduralnych. W przypadku nadpłat chodzi o mechanizm korekty i zwrotu pieniędzy, natomiast w przypadku około 5 tys. odwołań – o konsekwencje stosowania wcześniejszych zasad nakładania sankcji.

Łączy je jednak problem sprawności całego systemu po uruchomieniu nowego systemu myta. Samo prawidłowe naliczenie opłaty jest tylko jednym z jego elementów. Równie ważne są procedury na wypadek błędu, jasna ścieżka odwoławcza oraz możliwość szybkiego skorygowania decyzji.

 

 

Tagi:

Zobacz również