Najważniejsze informacje
- Kontrolę przeprowadzono 8 lipca 2026 r. w Paskovie koło Frydka-Mistka.
- Inspektorzy INSID wykryli trzy przypadki manipulacji systemem AdBlue.
- Dwa skontrolowane zestawy należały do tego samego operatora.
- Każdy kierowca otrzymał grzywnę w wysokości 1,5 tys. koron czeskich.
- W postępowaniu administracyjnym operatorom może grozić kara do 100 tys. koron czeskich.
- Dopuszczenie pojazdów do ruchu ograniczono do 30 dni. W tym czasie nieprawidłowości muszą zostać usunięte.
- Urządzenia służące do manipulacji zdemontowano na miejscu i zabezpieczono jako dowody.
Kontrola przeprowadzona przez czeską inspekcję transportu drogowego INSID miała charakter ukierunkowany. Funkcjonariusze wykorzystali specjalistyczne narzędzia diagnostyczne, które pozwoliły wykryć ingerencję w systemy ograniczania emisji spalin.
W trzech pojazdach ujawniono urządzenia zakłócające prawidłowe działanie układu SCR i systemu AdBlue. Dwa zestawy należały do tego samego przewoźnika, co może mieć znaczenie w dalszym postępowaniu administracyjnym.
Mandaty dla kierowców, postępowanie wobec operatorów
Każdy z trzech kierowców został ukarany grzywną w wysokości 1,5 tys. koron czeskich. Na tym konsekwencje się jednak nie kończą.
Sprawa trafi do postępowania administracyjnego, w którym operatorom może grozić kara do 100 tys. koron czeskich (ok.18 tys. zł).
Dopuszczenie pojazdów do ruchu ograniczono do 30 dni. W tym czasie przewoźnicy muszą usunąć nieprawidłowości i doprowadzić ciężarówki do stanu zgodnego z przepisami.
Urządzenia służące do manipulacji zostały zdemontowane bezpośrednio podczas kontroli.
Usunęliśmy na miejscu wszystkie urządzenia służące do manipulacji i zabezpieczyliśmy je jako dowody na potrzeby dalszego postępowania” – poinformował Tomáš Láryš, inspektor INSID i kierownik regionalnego zespołu kontroli.
Wyłączenie SCR zwiększa emisję zanieczyszczeń
Układ SCR wykorzystuje płyn AdBlue do ograniczania emisji tlenków azotu z silników Diesla. Ingerencja w ten system może sprawić, że układ oczyszczania spalin nie działa prawidłowo, mimo że pojazd nadal pozostaje w ruchu.
Kurt Dědič z czeskiego Ministerstwa Środowiska podkreślił, że wyłączenie SCR nie jest zwykłą modyfikacją techniczną pojazdu.
Wyłączenie katalizatora SCR nie jest modyfikacją samochodu, lecz celowym usunięciem jednego z kluczowych systemów chroniących zdrowie ludzi i środowisko. Prowadzi to do wzrostu emisji i pogorszenia jakości powietrza, którym wszyscy oddychamy” – zaznaczył.
Jak dodał, pozorne oszczędności wynikające z takich ingerencji są w praktyce przerzucane na całe społeczeństwo. Dlatego wykrywanie podobnych przypadków pozostaje jednym z elementów kontroli prowadzonych przez INSID.
Służby sięgają po coraz bardziej zaawansowaną diagnostykę
Przypadek z Paskova wpisuje się w działania europejskich służb wymierzone w manipulacje systemami AdBlue. Inspekcje wykorzystują urządzenia diagnostyczne podłączane do złącza OBD, analizę danych sterownika oraz pomiary emisji wykonywane podczas pracy pojazdu.
Takie narzędzia pozwalają wykrywać zarówno fizycznie zamontowane urządzenia, jak i ingerencje w oprogramowanie jednostki sterującej.
W marcu 2026 r. podczas kontroli łotewskiej ciężarówki we włoskim porcie funkcjonariusze wykryli ingerencję w sterownik ECU, która symulowała prawidłową pracę układu oczyszczania spalin. Kierowcę i przewoźnika obciążono wówczas grzywną w wysokości 4 130 euro, a pojazd zatrzymano na trzy miesiące.
Nowe technologie stosuje również Dania, gdzie rozwijane są systemy zdalnego pomiaru emisji. Umożliwiają one wskazanie ciężarówek emitujących nadmierne ilości tlenków azotu jeszcze przed ich zatrzymaniem. Pojazd z niesprawnym lub wyłączonym układem SCR może emitować nawet 40 razy więcej tlenków azotu niż ciężarówka z prawidłowo działającym systemem.
Przykłady sankcji w kilku krajach
Kary za manipulowanie systemami emisji nie są w Europie jednolite. We Włoszech mandat może wynieść od 422 do 1 697 euro, a konsekwencje obejmują również zatrzymanie dowodu rejestracyjnego i unieruchomienie pojazdu nawet na trzy miesiące. Przy poważniejszych naruszeniach sankcja może wzrosnąć do 4 130 euro.
W Hiszpanii kara za manipulację systemem SCR może sięgać 20 tys. euro, przy czym w praktyce zdarzają się mandaty w wysokości około 9 tys. euro.
W Danii system kar jest progresywny. Przewoźnikowi grozi od 15 tys. koron duńskich przy pierwszym naruszeniu do 115 tys. koron duńskich w przypadku kolejnych przypadków. Kierowca może zostać ukarany grzywną od 7,5 tys. do 57,5 tys. koron duńskich.
W Wielkiej Brytanii kierowca lub przewoźnik ma 10 dni na usunięcie nielegalnego urządzenia. Jeśli pojazd nie zostanie przywrócony do stanu zgodnego z przepisami, nakładana jest grzywna w wysokości 300 funtów, a ciężarówka może zostać unieruchomiona.
Krótkotrwała oszczędność, długofalowe konsekwencje
Manipulacja może przynieść firmie krótkotrwałą oszczędność, ale po wykryciu prowadzi do kar, obowiązku naprawy i ryzyka wyłączenia pojazdu z eksploatacji.
Kontrola w Czechach pokazuje również, że wykrycie nieprawidłowości nie musi wymagać długiej ekspertyzy warsztatowej. Inspektorzy dysponują narzędziami pozwalającymi zidentyfikować ingerencję bezpośrednio na drodze, zdemontować urządzenie i zabezpieczyć je na potrzeby dalszego postępowania.
Przy trzech pojazdach wykrytych podczas jednej akcji ryzyko nie ogranicza się do pojedynczego mandatu dla kierowcy. Obejmuje także konsekwencje administracyjne, obowiązek naprawy oraz możliwość czasowego wyłączenia kilku ciężarówek należących do jednej firmy.









