W większości przypadków odbywa się to legalnie; prócz zatankowania pełnego zbiornika zabiera się ze sobą 10-litorwy kanister.
Jednak wiele osób zarabia na rosyjskim paliwie, mimo, że nie można go zlewać i odsprzedawać. Interes nie jest już jednak tak dochodowy jak jeszcze kilka miesięcy temu. Obecnie na każdym litrze kaliningradzkiego paliwa sprzedanego w Polsce można zarobić około złotówki. Wcześniej zyskiwało się 2 PLN. Przemyt paliwa staje się coraz mniej korzystny ze względu na podwyżki cen w obwodzie. Teraz litr ropy kosztuje około 3 PLN, co rzecz jasna nadal się opłaca, jednak w regionie jest coraz więcej paliwa z drugiej ręki a co za tym idzie coraz trudniej o nabywców. Przetrzymywanie dużej ilości "towaru" jest z kolei niebezpieczne.
W zeszłą sobotę celnicy zlikwidowali nielegalną stację w Elblągu, gdzie znaleziono 6 tys. litrów oleju napędowego. Paliwo było magazynowane w zbiornikach z tworzywa sztucznego i w beczkach. Prócz tego odkryto urządzenia do przepompowywania. Dostawcy nielegalnego paliwa jeździli do obwodu kilkanaście razy w miesiącu.
źródło: rmf24.pl
Autor: Bogumił Paszkiewicz











