Mamy dobre wiadomości dla firm transportowych, które świadczą usługi na Węgrzech. Nowe zasady o płacy minimalnej dla pracowników delegowanych do tego kraju nie będą dotyczyły branży transportowej.
O czym poinformowali Węgrzy?
Polska ambasada w Budapeszcie zwróciła się do węgierskiego rządu z prośbą o sprecyzowanie, czy nowe krajowe prawo o płacy minimalnej będzie dotyczyło usług transportowych. To efekt dziesiątek zapytań od zaniepokojonych polskich firm, które trafiły do ambasady.

Ministerstwo Gospodarki Narodowej Węgier odpowiedziało polskim dyplomatom.
Transport drogowy (w tym kabotaż) nie wchodzi w zakres stosowania dyrektywy w sprawie delegowania pracowników. Uważamy że stosowanie wymogów dotyczących delegowania pracowników do sektora transportowego nie jest ani możliwe, ani właściwe. W związku z powyższym, w przypadkach, w których pojazd przejeżdża przez terytorium Węgier bez jakiejkolwiek aktywności mogącej stanowić delegowanie, nowo przyjęte przepisy nie mają zastosowania – czytamy na stronie internetowej Wydziału Promocji, Handlu i Inwestycji ambasady RP w Budapeszcie.
Póki co, to tylko pisemna odpowiedź ministerstwa na pismo z polskiej ambasady. Oficjalne stanowisko rządu Węgier ma zostać zaprezentowane już niebawem. Trudno jednak przypuszczać, aby zawierało inne ustalenia.
Ulga dla polskiej branży transportowej
Przypomnijmy: na początku sierpnia br. Węgry ogłosiły, że wprowadzają płacę minimalną dla pracowników delegowanych na terenie kraju. W myśl nowych przepisów pojawiły się dwie stawki minimalnego wynagrodzenia za godzinę pracy. Na firmy nałożono też obowiązek zgłaszania szczegółowych informacji o delegowaniu pracowników na Węgry.
Decyzja Węgier wywołała spore zamieszanie w polskiej branży transportowej, obawiającej się wzrostu kosztów działalności. Nowe węgierskie przepisy były też niejasne i nie było wiadomo, czy dotyczą również kierowców transportu międzynarodowego. Teraz nie powinno już być wątpliwości.















