Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Sąd Najwyższy rozstrzygnął pierwszą sprawę związaną z przekroczeniem nacisków na osie na drodze, na której dopuszczalny limit był niższy niż 11,5 t. „Sąd uchylił wszystkie decyzje i zasądził zwrot kosztów postępowania” – informuje firma doradcza M/D/R/K sp. z o.o., która walczyła o tę sprawę w sądzie.

Historia toczyła się długo, bo aż od 2012 r. To wtedy firma złożyła skargę przekonując, że Polska uchybiła przepisom unijnym, ograniczając przewoźnikom dostęp do dróg. Najpierw to stanowisko podzieliła Komisja Europejska , następnie zapadł wyrok Trybunału Sprawiedliwości.

Uznał on, że “nakładając na przedsiębiorstwa transportowe wymóg posiadania specjalnych zezwoleń umożliwiających poruszanie się po niektórych drogach publicznych, Rzeczpospolita Polska uchybiła zobowiązaniom ciążącym na niej na podstawie unijnych przepisów”.

Otwarta furtka

W przypadku wspomnianego przewoźnika wykorzystana została cała procedura odwoławcza. Sprawa trafiła do sądu wojewódzkiego, następnie do Sądu Najwyższego. Wtedy złożony został wniosek, by zawiesić postępowanie, w oczekiwaniu na decyzję organów unijnych.

Gdy ta zapadła, postępowanie znów ruszyło, tym razem, jak tłumaczy Marek Różycki, prezes zarządu M/D/R/K, przy uwzględnieniu interpretacji stanu prawnego wynikającego z wyroku Trybunału Sprawiedliwości.

Dokładne uzasadnienie wyroku nie jest jeszcze dostępne, jednak jak komentuje związek przewoźników Transport Logistyka Polska, „wyrok NSA otwiera furtkę przewoźnikom drogowym do podważania trwających obecnie postępowań o nałożenie kar pieniężnych w ww. sprawach.

Fot. Pixabay/pixel2013/public domain

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu