“W obecnej sytuacji rynku transportowego mamy do czynienia z przewagą podaży nad popytem – oferta transportowa pokrywa z nawiązką zapotrzebowanie naszego społeczeństwa” – podkreśla Fetransa, organizacja, która po dopuszczeniu do ruchu kontrowersyjnych pojazdów, przyszłość drogowego transportu towarów maluje w ciemnych barwach.
Jeden z najbardziej krytykowanych przez federację aspektów ma związek z „nieprecyzyjnym określeniem wymagań, jakim podlega dopuszczenie do ruchu tych pojazdów”, które ”wydaje się być świadomym pominięciem mającym na celu uelastycznienie i uogólnienie dla użytkowania pojazdów cięższych i większych od obecnie używanych”.
Ponadto „nie ogranicza się ruchu megaciężarówek po drogach jednojezdniowych, lecz ogranicza się ich poruszanie po autostradach i drogach szybkiego ruchu”.
Fetransa zwraca również uwagę na fakt, że nie będą stawiane żadne dodatkowe wymagania w stosunku do kierowców megaciężarówek, ani nie przewiduje się pomocy firmom, które będą musiały stawić czoła inwestycjom związanym z wdrożeniem tej technologii do swoich flot. Technologii, która będzie mogła służyć firmom tylko i wyłącznie w granicach państwa.
Na koniec, nie zabrakło również krytyki wobec większości stowarzyszeń należących do hiszpańskiego Narodowego Komitetu Transportu Drogowego, które nie sprzeciwiły się dopuszczeniu do ruchu megaciężarówek.
Autor: Bartłomiej Nowak









