Dużym problemem rosyjskiej branży transportowej jest brak kooperacji koncernów z sektorem MŚP. Każdy segment działa na własną rękę. Duże koncerny przejmują znaczną część rynku, dyktując stawki przewozów transportowych. Małe i średnie firmy muszą się zadowolić się tym, co zostaje na rynku i – żeby jakoś się utrzymać – podejmują się zleceń za bezcen.
Wiele mniejszych firm szybko dochodzi do wniosku, że uczciwa konkurencja jest bezsensowna i dopuszcza się oszustw czy nawet kradzieży ładunków. Takim sposobem zaufanie do sektora MŚP spada jeszcze bardziej.
Rejestr rzetelnych przewoźników
Uczestnicy rynku proponują wiele rozwiązań, jak wybrnąć z tej ślepej uliczki. W pewnym momencie władze zastanawiały się nawet nad stworzeniem rejestru uczciwych przewoźników. Jednak w Rosji podobne rejestry nigdy się nie sprawdzają – zyskują na tym i tak najwięksi, których stać później na wykupienie miejsca dla swojej firmy w takim zestawieniu.
Anulowanie VAT
Andriej Bażutin, przedstawiciel Stowarzyszenia Przewoźników Rosji, zaproponował chyba najlepsze jak dotąd rozwiązanie, które pomogłoby utrzymać rosyjski transport. Chodzi mianowicie o anulowanie dla firm transportowych podatku VAT.
Niech VAT płacą producenci i właściciele ładunków, dlaczego jest on na barkach przewoźników? Jeżeli oni nie będą musieli płacić podatku transportowego, akcyzowego, drogowego i innych zobowiązań, i zamiast tego musieliby zapłacić jeden starannie opracowany podatek, to każda firma transportowa dałaby sobie z nim radę” – zżyma się A. Batużin.
Para w gwizdek
Propozycja Stowarzyszenia Przewoźników Rosji prawdopodobnie nigdy nie zostanie uwzględniona. Kupując towar właściciele ładunków również płacą VAT. Dwukrotne opłacanie tego samego podatku jest niezgodne z prawem. Ale lepszych i innych propozycji jak na razie brak. Wiadomo jednak, że obecna sytuacja nie może trwać wiele dłużej, bo bankructwa niewielkich firm przewozowych będą masowe.
Foto: pixabay.com / FirmBee















