Hiszpański kierowca po 4 latach wykorzystywania przez pracodawcę zdecydował się na ujawnienie swojej historii i zgłoszenie sprawy w odpowiednich instytucjach. Jak się okazało, nie tylko on pracował w skandalicznych warunkach.
Zdesperowany kierowca zdecydował się anonimowo opowiedzieć swoją historię na łamach hiszpańskiego pisma „Cronica Balear”. Od połowy sierpnia 2012r. pracował dla przedsiębiorstwa z branży rolno-spożywczej z siedzibą w największym mieście Balearów, Palma de Mallorca. On i pozostali kierowcy ciężarówek każdego dnia zmuszani byli do pracy od 2. w nocy do ok. 15:00-16:00. Bez przerwy na posiłek, chyba że po kryjomu. Bez ubezpieczenia ani umowy, mimo że taki tryb życia może doprowadzić do poważnych chorób. Nikt się nie skarżył, bo wiadomo było, że zostanie przez to wyrzucony na ulicę.
Praca bez umowy
Za każdym razem, kiedy mężczyzna pytał o umowę, szef odsyłał go mówiąc: „jeszcze podpiszemy umowę”, „jak będzie więcej pracy” lub „poczekamy na sezon”. Raz Hiszpanowi udało się nawet podpisać kontrakt, ale nigdy nie dostał kopii. Innych pracowników przedsiębiorca również odprawiał z kwitkiem. Kierowcy otrzymywali swoje wynagrodzenie „pod stołem”. W sumie około jednej trzeciej załogi pracowało w firmie na czarno.
Złe traktowanie i fatalna atmosfera
Szef firmy, nie tylko nie wywiązywał się z obietnic o zawarciu umowy, ale także bardzo źle traktował swoich pracowników. Obrażał ich, krzyczał na nich, kontrolował każdy ich krok i stale wywierał presję. Z czasem również atmosfera wśród pracowników zaczęła się pogarszać.
Bohatera tej historii zwolniono po tym, jak musiał kilka godzin wcześniej skończyć pracę i z powodu choroby córki wziąć urlop. Po kilku dniach otrzymał telefon z informacją, że firma nie ma zbyt wielu zleceń i kierowca nie ma już po co wracać. Mężczyzna zdawał sobie sprawę z tego, że było to kłamstwo – połowa sierpnia to szczyt sezonu.
Akcja – reakcja.
Hiszpan nie mając już nic do stracenia postanowił nagłośnić sprawę i powiadomić odpowiednie organy. W zakładzie Inspekcja Pracy przeprowadziła już kontrolę – nielegalnie pracowało tam przynajmniej 5 kierowców. Sprawa trafi do sądu. Mężczyzna wprawdzie nie odzyska pracy, ale ma nadzieję, że historia ta będzie nauczką dla jego szefa i przestrogą dla innych nieuczciwych pracodawców.









