Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Kierowcy, którzy w Olsztynie chcieli umyć auta w myjni bezdotykowej, dostali po 500 zł mandatu. Organizacje branżowe alarmują, że dodatkowo w ostatnim czasie pojawiło się kilka przypadków karania kierowców za wyjazd do warsztatu samochodowego na wymianę opon na letnie. Apelują do Policji, by zaprzestała takich działań.

Polskie Stowarzyszenie Przemysłu Oponiarskiego, Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego i Związek Dealerów Samochodów, zaalarmowane pojawiającymi się w mediach przypadkami karania kierowców za wyjazdy na wymianę opon, napisały list do premiera, Ministra Spraw Wewnętrznych i Komendanta Głównego Policji. Chcą, by wymiana opon została jednoznacznie uznana za potrzebę dnia codziennego (która jest wyjątkiem od wprowadzonej ostatnio przez rząd powszechnej kwarantanny).

Warsztat jak supermarket?

Organizacje argumentują, że bez wymiany opon pogorszy się stan bezpieczeństwa na drogach.

Po pierwsze, używana w oponach zimowych ”bardziej miękka mieszanka gumowa bieżnika przy takich temperaturach jak obecnie nie zapewnia przyczepności na suchych drogach” – przekonują.

Po drugie, zdecydowanie wydłuża się również droga hamowania.

Na oponach zimowych latem ze 100 km/h do całkowitego zatrzymania auta (droga ta – przyp. red.) może być nawet o 16 m dłuższa niż na oponach letnich. To aż cztery długości średniego samochodu” – alarmują organizacje, powołując się na dane ADAC (niemieckiego automobilklubu, zrzeszającego ponad 14 mln członków).

Gdy temperatura przekracza 11 stopni, wówczas droga hamowania na popularnych oponach zimowych klasy budżetowej może być nawet o dwa metry dłuższa, niż na letnich.

Zły stan opon odpowiada za wiele niebezpiecznych sytuacji na drodze – w Niemczech aż 30 proc. wypadków spowodowanych złym stanem technicznym pojazdu jest związanych z oponami – zauważa Piotr Sarnecki, dyrektor generalny PZPO. Przekonuje ponadto, że jego Związek przygotował pakiet wytycznych dla warsztatów, jak pracować podczas pandemii, by korzystanie z tych punktów było bezpieczne.

Zdaniem sygnatariuszy listu, przy zachowaniu ostrożności, korzystanie z warsztatów samochodowych może być równie bezpieczne, jak korzystanie z supermarketu.

Wybrane zalecenia PZPO dla warsztatów:

– po przyjeździe klienta obsługa samochodu powinna przebiegać bez kontaktu dotykowego z nim i poza kabiną jego samochodu (zalecane rozwiązanie to wjazd klienta na stanowisko naprawcze pod kierunkiem pracownika i wyjście klienta do poczekalni);

– jeśli zakres prac wymaga wejścia do kabiny samochodu klienta należy zapytać go o zgodę. Po wyjściu z kabiny wszystkie powierzchnie dotykane przez pracownika muszą być wyczyszczone płynem do dezynfekcji powierzchni, który nie uszkodzi materiałów wnętrza pojazdu (np. kierownica, gałka zmiany biegów, panel sterujący, klapka bezpieczników/wejścia OBD, przełączniki);

– należy zrezygnować z zabierania w depozyt od klienta kluczyków i dowodu rejestracyjnego pojazdu, chyba, że jest to konieczne do wykonania jazd testowych po naprawie. W takiej sytuacji kluczyki wraz z dowodem rejestracyjnym należy umieścić w jednorazowym woreczku, który musi być wyrzucony do śmieci po użyciu;

– w miarę możliwości dezynfekuj pomieszczenia na noc lampą UV typu C przez min. 8 godzin, za wyjątkiem pomieszczeń, gdzie są opony – promienie UV niszczą gumę. Ozonowanie nie jest skuteczne wobec wirusów. Ozon niszczy opony i gumowe części.

Prawnicy opiniują

Zdanie organizacji branżowych podziela Stowarzyszenie Prawników Rynku Motoryzacyjnego, które opublikowało opinię prawną dotyczącą tego problemu. Wynika z niej, że “wymiana opon w pojeździe prywatnym jest elementem zaspokajania niezbędnych potrzeb związanych z bieżącymi sprawami życia codziennego. Przynajmniej w sytuacji kiedy do załatwiania tego typu spraw danej osobie niezbędny jest sprawny samochód”.

Podobnie niezbędna, zdaniem prawników, ma być również naprawa ogumienia oraz wymiana felg. Co więcej to, co w przypadku samochodów osobowych, używanych do prywatnych celów, może budzić wątpliwości, w przypadku samochodów firmowych i służbowych – już nie.

Jak przekonują prawnicy, można się swobodnie przemieszczać “w celu wykonywania czynności zawodowych lub zadań służbowych, lub pozarolniczej działalności gospodarczej oraz zakupu towarów i usług z tym związanych”. Co więcej, w przepisach nie ma mowy o tym, że takie działanie musi być niezbędne, co ich zdaniem oznacza, że można korzystać z wszelkiego rodzaju usług, jeśli wiążą się z działalnością zawodową. Twierdząc tak, prawnicy powołują się przy tym na przepisy zamieszczone w rozporządzeniu Rady Ministrów (z dnia 31 marca 2020 w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, w okresie od dnia 1 kwietnia 2020 do dnia 11 kwietnia 2020) ograniczającym swobodę przemieszczania się.

Co z myciem samochodów?

Niejako przy okazji Stowarzyszenie Prawników Rynku Motoryzacyjnego zajęło się również problemem mycia samochodu. Ich zdaniem w przypadku samochodów firmowych i służbowych „zastosowanie będzie mieć – tak samo jak w przypadku wymiany opon w tego typu autach – zasada że jest to usługa związana z działalnością zawodową/służbową/gospodarczą, a tym samym jeżeli taki związek istnieje, to mycie auta jest tutaj dozwolone”.

Komentarz Policji

O skomentowanie apelu dotyczącego wymiany opon oraz tez w nim zawartych poprosiliśmy Policję. W odpowiedzi z sekretariatu rzecznika Komendanta Głównego Policji przekazano nam, że “podmiotem dominującym w zakresie zwalczania zjawiska epidemii COVID-19 jest Państwowa Inspekcja Sanitarna. Policja w każdy możliwy sposób wspiera działania związane z ograniczeniem zjawiska pandemii, jednak nie czujemy się upoważnieni do wypowiadania w zastępstwie innych podmiotów”.

W komentarzu dodano jednak, że Policja “nie zna ani jednego przypadku ukarania kogokolwiek za zmianę opon – nie ma zresztą takiej podstawy prawnej w jakimkolwiek akcie prawnym”.

Fot.pixabay/Pexels/public domain

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu