REKLAMA
Omega

Za co karze Straż Miejska? Zablokowane karetki pogotowia

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 2 minuty

Zgodnie z przepisami, które niedawno weszły w życie, Straż Miejska może wystawiać mandaty za przekroczenie dozwolonej prędkości i przejazd na czerwonym świetle. Czy tylko za to strażnicy karzą niesfornych kierowców?

W Poznaniu, miała miejsce niecodzienna sytuacja. Na jednym z miejscowych osiedli Straż Miejska założyła blokady na kołach dwóch karetek pogotowia, które dowożą krew do szpitali przez 24 godziny na dobę. Kierowcy otrzymali mandaty wysokości 100zł.

Zdaniem dyspozytora pogotowia, Piotra Awuku, karetki są zaparkowane pod domami kierowców na wypadek wezwania, które może nastąpić o każdej porze. Przemysław Piwecki, rzecznik poznańskiej Straży miejskiej, twierdzi, że – "W tej sytuacji karetki nie były pojazdami uprzywilejowanymi, więc ich kierowców obowiązywały dokładnie takie same przepisy, jak wszystkich innych".

Kierowca jednej z karetek nie przyjął mandatu. Jego zdaniem jest w pracy 24 godziny na dobę, a wezwanie może nastąpić w każdej chwili. Zaistniałą sytuacje skomentował – "To dla mnie paranoja, żeby zakładać blokadę pojazdowi uprzywilejowanemu".

Według mieszkańców osiedla, karetki notorycznie są parkowane w sposób, który utrudnia swobodny ruch na osiedlu, a Straż Miejska nie pierwszy raz interweniowała w tej sprawie. Strażnicy jednak po raz pierwszy sięgnęli po tak radykalne metody. Piotr Awuku twierdzi jednak, że karetki stoją pod domami kierowców aby znacznie skrócić odległość do stacji krwiodawstwa.

Blokady zostały już usunięte z kół karetek. Na szczęście, kierowcy nie otrzymali wezwania w momencie kiedy ich pojazdy były unieruchomione.

Czy z nowymi przepisami, Straż miejska nie czuję się zbyt pewnie w czasie służby? A może to kierowcy karetek wykorzystują przywileje po godzinach pracy?

 

Autor: Maciej Kowcun

Zobacz również