Generalna Dyrekcja Drog i Autostrad (GDDKiA) i Polimex-Mostostal. Walka w słusznej sprawie, czy też bitwa na nerwy? Znalazł się nowy powód do "wstrzymania" budowy A4. Żaby …
Trafione powiedzenie "Lepiej późno, niż wcale", wcale nie przekonuje Generalnej Dyrekcji, która zarzuca wykonawcy autostrady A4 niesumienne podejście do realizacji jej budowy. Polimex-Mostostal do sprawy podchodzi wymagająco, co znacznie ją opóźnia. Żąda między innymi więcej pieniędzy za 41 km odcinek Rzeszów -Jarosław.
Polimex-Mostostal ma w tej chwili kontrakt podpisany na 1,7 mld zł oraz równie duże opóźnienie w pracy – bo aż 2-miesięczne. Według umowy, A4 powinna być gotowa w lipcu 2012 roku. Niestety, termin wykonania nadal jest negocjowany.
Jeszcze negocjowany, bowiem rząd – jak wynika ze źródeł Gazety Prawnej – straszy wykonawcę karami za nieprzestrzeganie ustalonych wcześniej terminów, Polimex-Mostostal skarży się natomiast na nadmiar zlecanych przez Dyrekcję prac. I gdzie w tym wszystkim żaby? Otóż są i to są nielada przeszkodą w budowie A4.
Ubiegłoroczne ulewy, znacznie podwyższyły poziom wód gruntowych i jak mówi Konrad Jaskóła (prezes Polimeksu-Mostostal) "Przy tak dużych inwestycjach nie da się wszystkiego przewidzieć". I owszem nie przewidziano, ze "wyskoczy" nowy problem w realizacji wyżej wymienionej autostrady – ŻABY. A płazów coraz więcej na budowie – potwierdza Jaskóła.
"– Po wejściu na budowę okazało się również, że teren jest bardziej podmokły, niż wynikałoby to z projektu i badań. To także skomplikowało prowadzenie budowy i zwiększyło zakres prac, ale ja nie rwę włosów z głowy." A może i warto się przejąć, bowiem calkiem niedawno za kilkomiesięczne opóźnienie w realizacji kontraktu z budowy 21-km odcinka A4 "wyleciała" firma NDI i Granit.
Jak na problem żab reaguje GDDKiA? Dyrekcja jest nieugięta: "– Całość ryzyka związanego z przygotowaniem budowy i jej realizacją leży po stronie naszych kontrahentów. Wykonawcy w swoich ofertach musieli brać pod uwagę wystąpienie nieprzewidzianych zdarzeń i wliczyć je w koszty" – mówi Marcin Hadaj, rzecznik drogowej dyrekcji. " – Jeżeli jednak wykonawcy z powodów, których wcześniej nie udało się przewidzieć, będą się należeć dodatkowe pieniądze lub wydłużenie czasu realizacji inwestycji, będziemy na ten temat rozmawiać."
Autor: Wioletta Szostak









