Fot. Agnieszka Kulikowska-Wielgus

W tym kraju wprowadzają zakaz tankowania ciężarówek na autostradach. Branża alarmuje o kryzysie

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 3 minuty

Na włoskich autostradach pojawiły się pierwsze przypadki zakazu tankowania dla pojazdów ciężarowych. To kolejny sygnał pogłębiającego się kryzysu w sektorze transportu drogowego, który – jak podkreślają przedstawiciele branży – może mieć poważne konsekwencje dla całych łańcuchów dostaw, również w Europie.

Za tym tekstem stoi człowiek - nie sztuczna inteligencja. To materiał przygotowany w całości przez redaktora, z wykorzystaniem jego wiedzy i doświadczenia.

Sytuacja dotyczy kluczowych tras tranzytowych, z których korzystają także polscy przewoźnicy realizujący przewozy do i przez Włochy.

„Nie wydaje się paliwa pojazdom ciężarowym”

Według włoskich mediów problem został zauważony m.in. na autostradzie Brenner (A22), jednej z najważniejszych osi transportowych Europy. Na stacji obsługi Plose Ovest w kierunku południowym pojawiło się oznakowanie o treści:  „Nie wydaje się paliwa pojazdom ciężarowym”.

To nie incydent jednostkowy, lecz sygnał szerszego zjawiska, które branża interpretuje jako element narastającego kryzysu.

Branża: sytuacja „poza kontrolą”
Włoska organizacja Trasportounito nie pozostawia wątpliwości co do skali problemu. Jej przedstawiciele mówią wprost o sytuacji nadzwyczajnej.

Nie istnieją działania tego typu – przekraczają wszelkie granice i wydają się celowo ukierunkowane na wywoływanie konfliktów oraz generowanie trudności dla gospodarki kraju” – podkreśla Maurizio Lungo, sekretarz generalny organizacji, cytowany przez włoski dziennik “Il Giornale”.

W jego ocenie zakaz tankowania dla ciężarówek to działanie skrajne, które może pogłębić destabilizację rynku transportowego.

Kryzys paliwowy i presja kosztowa

Zakazy pojawiają się w momencie, gdy sektor transportowy już mierzy się z rosnącymi kosztami i niepewnością na rynku energii.

Przedstawiciele branży ostrzegają, że sytuacja międzynarodowa może dodatkowo pogorszyć dostępność paliw. Jak wskazuje jedna z organizacji przewoźników:

Mamy do czynienia z niezwykle niebezpiecznym scenariuszem – gdy zagrożony jest transport przez cieśninę Ormuz, zagrożone są światowe dostawy energii”- podkreśla  Cinzia Franchini prezes organizacji Ruote Libere, dodając, że  ​​„konsekwencje dla sektora transportu drogowego mogą być natychmiastowe i dramatyczne”.

W konsekwencji ceny mogą wymknąć się spod kontroli, dostawy będą niepewne, a łańcuchy logistyczne znajdą się pod presją.

Nawet 3 euro za litr i ryzyko braków paliwa

Prognozy dla rynku paliw są alarmujące.

To nie alarmizm, ale prosta analiza ekonomiczna: olej napędowy może szybko osiągnąć poziom 3 euro za litr, a w ciągu kilku tygodni możemy stanąć także w obliczu niedoborów produktu” – wskazuje Franchini.

W takiej sytuacji konsekwencje mogą być dramatyczne,

Transport drogowy nie zatrzyma się z powodu protestów – zatrzyma się z powodu ekonomicznej niemożliwości działania, pociągając za sobą całe łańcuchy produkcyjne”.

Utrudnienia dla przewoźników z Polski

Dla firm realizujących transport międzynarodowy sytuacja we Włoszech ma wymiar praktyczny. Jeśli zakazy tankowania na autostradach staną się powszechne, planowanie tras stanie się kłopotliwe i wzrośnie ryzyko opóźnień, a także dodatkowych kosztów operacyjnych. W połączeniu z rosnącymi cenami paliw i możliwymi niedoborami, może to przełożyć się na zakłócenia w międzynarodowych przewozach i presję na stawki frachtowe. Obserwowane we Włoszech zjawiska mogą być zapowiedzią szerszych problemów w europejskim transporcie drogowym, jeśli sytuacja na rynku energii i polityka fiskalna nie ulegną zmianie.

 

Tagi:

Zobacz również