Kabotaż rozwija się i rozwija, i… rozwija. Jak podkreśla niemiecka inspekcja transportu drogowego BAG, udział procentowy przejazdów kabotażowych w całym transporcie drogowym w UE w 2014 r. wzrósł do liczby dwucyfrowej. W porównaniu do roku 2013 nastąpił wzrost pokonanych tonokilometrów z 3,4 na 29,7 miliarda, co oznacza 13-procentowy przyrost. W samych Niemczech był on nieproporcjonalnie większy, bo wyniósł aż 23 punkty. W sumie więc ponad 41 procent wszystkich frachtów kabotażowych wewnątrz UE przypada na Niemcy.
Powyższe wartości świadczą o tym, że kraj ten znacznie dystansuje inne państwa Unii pod kątem przyjętej ilości jazd kabotażowych. Drugie i trzecie miejsca zajmują odpowiednio Francja i Włochy, a łącznie z Niemcami przyjmują one 73 procent całego kabotażu wspólnoty.
Największą grupę wśród firm świadczących kabotaż w UE stanowią… Polacy
Przejazdy kabotażowe najczęściej wykonywane są przez Polaków, i to nie tylko w Niemczech, ale w całej Unii Europejskiej. Na samym terenie Niemiec przejechali oni 6 miliardów tonokilometrów, czyli o 33 procent więcej niż w roku 2014 r. Tym samym polskie firmy transportowe wykonały prawię połowę całego kabotażu wewnątrz Niemiec i 28,4 procent ogólnoeuropejskiego. Kolejne miejsca przypadły przedsiębiorstwom z Holandii, Hiszpanii, Luksemburga i Niemiec.
Wzrost udziału zagranicznych firm transportowych w niemieckim rynku transportowym widoczny jest także w raporcie BAG we fragmencie mówiącym o kwotach płaconych za drogi objęte mytem. Podczas gdy gdy od niemieckich pojazdów ciężarowych pobrano o 2,6 procent opłat więcej w ciągu pierwszej połowy roku 2015 w porównaniu do tego samego czasu rok wcześniej, przyrost myta zainkasowanego wśród ciężarówek z innych krajów Europy wyniósł 6 procent.
Wzrost liczby ciężarówek z Rumunii
Podczas gdy liczba pojazdów z Węgier wzrosła o 2,3 procent, z Czech o 7,1, z Polski o 12, udział procentowy ciężarówek z Rumunii zwiększył się aż o 18,3 procent. Dla porównania na niemieckich drogach pojawiło się tylko 2,9 procent więcej kierowców z Holandii.
Mimo większej liczby przejechanych kilometrów przez zagraniczne pojazdy, przychody z myta nie wzrosły znacząco. Fakt ten można tłumaczyć nowocześniejszą, bardziej ekologiczną flotą. Udział pojazdów klasy Euro 6 wzrósł do niemal 30 procent.
Rozwój obrotu w branży transportu drogowego w pierwszej połowie roku 2015 BAG określiło jako umiarkowany. Wprawdzie pojedyncze przedsiębiorstwa zanotowały znaczne spadki, przede wszystkim ze względu na presję konkurencji firm z Europy Środkowo-Wschodniej, jednak większość respondentów relacjonowała o zyskowności na poziomie pomiędzy jednym i trzema procentami.
Autor: Bartłomiej Nowak