REKLAMA
Eurowag karta paliwowa

Fot. GITD/zdjęcie ilustracyjne

Zima wystawia transport drogowy na próbę. Przewoźnicy apelują o rozsądek i równe traktowanie

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 4 minuty

Mróz, śnieg i gołoledź co roku zamieniają codzienną pracę przewoźników drogowych w logistyczne wyzwanie. Gdy temperatury spadają do kilkunastu stopni poniżej zera, a intensywne opady paraliżują sieć drogową, nawet najlepiej przygotowana flota musi mierzyć się z ograniczeniami, na które nie zawsze ma wpływ.

Za tym tekstem stoi człowiek - nie sztuczna inteligencja. To materiał przygotowany w całości przez redaktora, z wykorzystaniem jego wiedzy i doświadczenia.

Zachodniopomorskie Stowarzyszenie Przewoźników Drogowych zwraca uwagę, że zima 2025/2026 r. w wielu regionach Polski i Europy była szczególnie trudna, a skutki ekstremalnych warunków odczuwalne są w całym sektorze TSL.

Mróz i śnieg komplikują codzienną pracę

Choć przewoźnicy co roku intensywnie przygotowują się do sezonu zimowego – wymieniając opony i dostosowując pojazdy do trudnych warunków – pogoda potrafi skutecznie zweryfikować te działania.

Mróz, który w ostatnich dniach nawiedził Polskę, ale i całą naszą część Europy staje się problemem. Wielu kierowców przyznaje, że jazda bywa utrudniona także ze względu na odśnieżanie ciągów komunikacyjnych i szlaków logistycznych – mówi Dariusz Matulewicz, prezes Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych.

Zdaniem przedstawicieli branży, szczególnie trudna była sytuacja na przełomie 2025 i 2026 r., kiedy niskie temperatury i opady śniegu znacząco wpłynęły na realizację transportów, zwłaszcza dalekobieżnych.

Operacyjnie trudniej, socjalnie jeszcze gorzej

Problemy nie kończą się na samej jeździe. Ekstremalne warunki pogodowe przekładają się również na organizację pracy kierowców.

Przewoźnicy zgłaszają nam wiele problemów wynikających z warunków atmosferycznych i mrozów. Po pierwsze obsługa towarowa w takich warunkach jest trudniejsza, zwłaszcza jeżeli mówimy o trasach dalekobieżnych. Wymiar operacyjny jest dla nas bardzo ważny, ale biorąc pod uwagę komfort pracy i możliwość np. zrobienia przerwy czy wypoczynku to na pewno sytuacja, gdy mróz jest tak siarczysty, mocno komplikuje pracę kierowców – podkreśla Dariusz Matulewicz.

W praktyce oznacza to większe zmęczenie, trudności z odpoczynkiem i dodatkowy stres, który w połączeniu z warunkami drogowymi może wpływać na bezpieczeństwo.

Przewoźnicy odpierają zarzuty o blokowanie dróg

W okresach intensywnych opadów śniegu i mrozów często pojawia się narracja, że to samochody ciężarowe są główną przyczyną zatorów na autostradach i drogach ekspresowych. Przedstawiciele branży zdecydowanie się z tym nie zgadzają.

Czujemy się niesprawiedliwie oceniani, gdy mówi się, że to właśnie samochody ciężarowe są odpowiedzialne za zatory drogowe na nieodśnieżonych autostradach i drogach ekspresowych podczas niesprzyjających warunków atmosferycznych. Każdy kierowca odczuwa problemy wynikające z tego, że intensywnie pada śnieg lub jest mróz. Widzimy jednak, że często to właśnie kierowcy samochodów osobowych nie są gotowi do jazdy w trudnych warunkach nie mając np. zmienionych opon na zimowe czy nie posiadając podstawowych umiejętności niezbędnych do bezpiecznej, zimowej jazdy – dodaje Matulewicz.

Bezpieczeństwo wspólną odpowiedzialnością

Zdaniem stowarzyszenia stygmatyzowanie kierowców zawodowych nie poprawia bezpieczeństwa, a odwraca uwagę od realnych problemów.

Stygmatyzowanie całej grupy kierowców zawodowych jest błędem i nie znajduje potwierdzenia w rzeczywistości. W ekstremalnie trudnych warunkach atmosferycznych priorytetem jest bezpieczeństwo. Tutaj odpowiedzialni muszą być wszyscy uczestnicy ruchu drogowego. Przewoźnicy drogowi zdają sobie sprawę z tego, jak ważne jest ich spokojne zachowanie w sytuacji, gdy intensywnie pada śnieg lub na jezdni pojawia się gołoledź – zaznacza prezes Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych.

Jednocześnie branża apeluje o większe zrozumienie dla specyfiki pojazdów ciężarowych.

Apelujemy o więcej szacunku, więcej życzliwości i zrozumienie, że pozycja samochodu ciężarowego na drodze jest inna niż samochodu osobowego. To wynika z gabarytów pojazdu i tego, że odpowiedzialność wymaga od nas np. dostosowania prędkości podczas niesprzyjających warunków atmosferycznych – mówi Dariusz Matulewicz.

Kontrole tak, ale dla wszystkich

Zimą naturalnie rośnie także liczba kontroli drogowych. Przewoźnicy nie kwestionują ich zasadności, wskazują jednak na potrzebę równego traktowania wszystkich uczestników ruchu.

Jesteśmy świadomi, że Inspekcja Transportu Drogowego w czasie zimy intensyfikuje kontrole pojazdów i nie mamy nic przeciwko temu. Uważamy jednak, że kontrole powinny być horyzontalne, dotyczyć wszystkich uczestników ruchu drogowego, a nie skupiać się tylko na samochodach ciężarowych – podsumowuje Dariusz Matulewicz.

W ocenie branży tylko wspólna odpowiedzialność, odpowiednie przygotowanie pojazdów i wzajemny szacunek na drodze mogą ograniczyć skutki zimowych warunków i poprawić bezpieczeństwo w transporcie.

 

Tagi:

Zobacz również