To zdecydowanie gorzej niż w zeszłym roku. Mimo, że wtedy weekend powiązany ze świętem Trzech Króli trwał pięć dni, doszło do 224 wypadków, z czego 18 było śmiertelnych, a rany odniosło 281 osób.
Piotr Bieniak z wydziału prasowego Komendy Głównej Policji uważa, że jest to efekt tegorocznej pogody. – Warunki na drogach są lepsze niż w styczniu 2011 r. co sprzyja szybszej jeździe. Z naszego doświadczenia wynika, że jeśli np. pada śnieg kierowcy jeżdżą wolniej i ostrożniej – tłumaczy.
Wśród osób, które zginęły w wypadkach od czwartku do niedzieli było też wielu pieszych. W okresie jesienno-zimowym gdy wcześniej zapada zmrok piesi są gorzej widoczni na drodze. Tym bardziej jeśli nie mają przy sobie żadnych elementów odblaskowych – wyjaśnia Bieniak.
Statystyki pokazują, że najniebezpieczniejszym dniem długiego weekendu był czwartek, kiedy to kierowcy zdecydowali się na świąteczną podróż. Doszło wtedy do 102 wypadków – zginęło 10 osób, a 135 zostało rannych. W niedzielę wcale nie było "ciekawiej" – w 70 wypadkach śmierć poniosło 5 osób, a 80 odniosło obrażenia.
Autor: Łukasz Majcher









