AdobeStock/M. Perfectti

5 minut za długo za kółkiem i 2,1 tys. euro kary. Przewoźnicy idą ze skargą do Brukseli

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 6 minut

Pięć minut ponad limit 4,5 godziny nieprzerwanej jazdy – 2,1 tys.  euro kary. Trzy przekroczenia o 5, 6 i 10 minut w różne dni – łącznie 6,3 tys. euro, czyli około 27,7 tys. zł, plus koszty postępowania. Tak portugalskie organy egzekwują przepisy socjalne podczas kontroli tachografów obejmujących ostatnie 56 dni. Hiszpańska federacja przewoźników FENADISMER zapowiada skargę do Komisji Europejskiej, zarzucając Portugalii brak proporcjonalności przy karaniu minimalnych przekroczeń czasu jazdy.

Za tym tekstem stoi człowiek - nie sztuczna inteligencja. To materiał przygotowany w całości przez redaktora, z wykorzystaniem jego wiedzy i doświadczenia.

Najważniejsze informacje:

  • 2,1 tys. euro za 5 minut: FENADISMER informuje, że portugalskie organy nakładają kary w wysokości 2100 euro za pojedyncze niewielkie przekroczenia 4,5-godzinnego limitu ciągłej jazdy.
  • 6,3 tys. euro za trzy przypadki: hiszpański przewoźnik został ukarany za przekroczenia wynoszące 6, 5 i 10 minut, wykryte podczas jednej kontroli.
  • GNR kontroluje, ACT nakłada sankcję: kontrolę drogową prowadziła Guarda Nacional Republicana, natomiast sankcje administracyjne wymierzyła Autoridade para as Condições do Trabalho.
  • Sąd nie podzielił argumentów przewoźnika: Tribunal Judicial oddalił odwołanie oparte m.in. na art. 12 rozporządzenia 561/2006 i zasadzie proporcjonalności.
  • Unijna klasyfikacja jest łagodniejsza: przekroczenie ciągłej jazdy powyżej 4 godz. 30 min, ale poniżej 5 godz., jest w rozporządzeniu 2016/403 klasyfikowane jako naruszenie mniejszej wagi.
  • Skarga do Komisji Europejskiej: FENADISMER chce, by Bruksela zbadała portugalską praktykę sankcyjną.

Spór dotyczy kontroli drogowej przeprowadzonej w Portugalii przez funkcjonariuszy GNR – Guarda Nacional Republicana.

Podczas kontroli przeanalizowano dane z tachografu hiszpańskiej ciężarówki z ostatnich 56 dni. W zapisach znaleziono trzy przypadki przekroczenia maksymalnego czasu 4,5 godziny nieprzerwanej jazdy: o 6, 5 i 10 minut.  Naruszenia wystąpiły w trzy różne dni.

Jak podaje FENADISMER, kierowca po każdym z tych epizodów odbierał prawidłowe odpoczynki i przerwy, a dane były wprowadzane do tachografu. Mimo to portugalska inspekcja pracy ACT – Autoridade para as Condições do Trabalho – nałożyła po 2,1 tys. euro za każdy przypadek. Łączna sankcja wyniosła 6,3 tys. euro, czyli około 27,7 tys. zł, nie licząc dodatkowych kosztów postępowania.

Portugalski sąd: mała skala przekroczenia nie wystarczyła

Przewoźnik zakwestionował decyzję administracyjną i skierował sprawę do sądu. W obronie powoływał się m.in. na dwa argumenty. Pierwszym był art. 12 rozporządzenia (WE) nr 561/2006, który w określonych wyjątkowych okolicznościach pozwala kierowcy odstąpić od norm czasu jazdy i odpoczynku, jeśli jest to konieczne do dotarcia do odpowiedniego miejsca postoju i nie zagraża bezpieczeństwu osób, pojazdu ani ładunku.

Drugim była zasada proporcjonalności sankcji. Tribunal Judicial nie podzielił jednak tej argumentacji i oddalił odwołanie.

Według relacji FENADISMER sąd uznał, że przekroczenia stanowią „bardzo poważne naruszenia”, a niewielka skala przekroczenia nie ma w tym przypadku znaczenia dla oceny odpowiedzialności.

Prawny zgrzyt: unijna klasyfikacja mówi co innego

Sprawa rodzi pytanie o spójność portugalskiej praktyki sankcyjnej z unijną gradacją naruszeń.

Zgodnie z rozporządzeniem Komisji (UE) 2016/403:

  • ciągła jazda powyżej 4 godz. 30 min, ale poniżej 5 godz. jest klasyfikowana jako naruszenie mniejszej wagi,
  • jazda od 5 godz. do poniżej 6 godz. jako poważne naruszenie,
  • dopiero 6 godz. lub więcej nieprzerwanej jazdy kwalifikowane jest jako bardzo poważne naruszenie.

Przekroczenia o 5, 6 czy 10 minut mieszczą się więc w najniższej kategorii tej unijnej klasyfikacji. Nie oznacza to automatycznie, że państwo członkowskie nie może nakładać za nie wysokich kar. Rozporządzenie 2016/403 klasyfikuje wagę naruszeń, ale nie ustanawia jednolitego taryfikatora grzywien obowiązującego w całej Unii. To jednak właśnie ta różnica między unijną klasyfikacją a wysokością portugalskich sankcji stanowi jeden z głównych punktów krytyki FENADISMER.

Federacja argumentuje, że minimalne przekroczenia nie powinny być sankcjonowane w sposób nieproporcjonalny do ich ciężaru.

Kto właściwie nakłada kary w Portugalii?

Warto rozdzielić role poszczególnych instytucji. GNR – Guarda Nacional Republicana przeprowadza kontrolę drogową i odczytuje dane z tachografu. Sankcje administracyjne za naruszenia czasu jazdy i odpoczynku formalnie wymierza natomiast ACT – Autoridade para as Condições do Trabalho, czyli portugalska inspekcja pracy.

W przypadku odwołania sprawa może następnie trafić do Tribunal Judicial, czyli sądu powszechnego. Podstawą portugalskiego systemu sankcyjnego są przepisy krajowe regulujące naruszenia rozporządzenia 561/2006, w tym Regime sancionatório das infrações às disposições do Regulamento (CE) n.º 561/2006.

FENADISMER: zegar tachografu nie może być ważniejszy niż bezpieczeństwo

Federacja podnosi też argument praktyczny. Zdaniem FENADISMER kierowca nie zawsze jest w stanie zatrzymać ciężarówkę dokładnie po 4 godzinach i 30 minutach.

Jeżeli zbliża się do limitu, ale na trasie nie ma odpowiedniego miejsca postoju, może stanąć przed wyborem między dalszą jazdą przez kilka minut a zatrzymaniem pojazdu w miejscu niebezpiecznym. Organizacja wskazuje, że restrykcyjne podejście do minimalnych przekroczeń może paradoksalnie działać przeciwko celowi samych przepisów, czyli poprawie bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków pracy kierowców.

FENADISMER określa portugalską praktykę jako nadmiernie rygorystyczną i nieproporcjonalną.

Art. 12 nie działa automatycznie

Przewoźnicy powinni jednak pamiętać, że sam brak miejsca parkingowego nie zwalnia automatycznie z obowiązku przestrzegania czasu jazdy. Art. 12 rozporządzenia 561/2006 pozwala na odstępstwo tylko w określonych okolicznościach.

Kierowca powinien najpóźniej po dotarciu do odpowiedniego miejsca postoju ręcznie wskazać powód odstępstwa na:

  • wydruku z tachografu,
  • wykresówce,
  • albo innym przewidzianym przepisami zapisie aktywności.

Samo przekroczenie limitu nie jest więc automatycznie usprawiedliwione tym, że parking był pełny. Kluczowe jest wykazanie konkretnych okoliczności oraz prawidłowe udokumentowanie odstępstwa.

Brak właściwego zapisu może znacząco utrudnić skuteczne powołanie się na art. 12 podczas późniejszej kontroli lub postępowania.

Skarga trafi do Komisji Europejskiej

FENADISMER zapowiedziała formalną skargę do Komisji Europejskiej. Federacja chce, by Bruksela zbadała, czy sposób nakładania sankcji przez Portugalię pozostaje zgodny z zasadą proporcjonalności i unijną klasyfikacją naruszeń.

Organizacja domaga się również, by przy ocenie niewielkich przekroczeń czasu jazdy uwzględniano rzeczywiste warunki wykonywania transportu – przede wszystkim ruch drogowy, dostępność bezpiecznych parkingów i bezpieczeństwo zestawu. Na razie portugalskie organy nie przedstawiły w komunikacie FENADISMER własnego stanowiska wobec zarzutów federacji.

Dla przewoźników wykonujących transporty przez Portugalię sprawa ma jednak praktyczne znaczenie już dziś. Kontrola może obejmować 56 poprzednich dni aktywności, a każde stwierdzone przekroczenie może zostać ocenione i ukarane oddzielnie.

Dlatego nawet niewielkie odstępstwa od czasu jazdy powinny być właściwie udokumentowane, szczególnie jeśli kierowca zamierza powoływać się na wyjątek przewidziany w art. 12 rozporządzenia 561/2006.

Tagi:

Zobacz również