Najważniejsze informacje:
- Prawie 400 tys. euro wcześniejszych kar: firma transportowa z Hagi była w ostatnich latach wielokrotnie karana za naruszenia prawa pracy.
- Dwumiesięczne wstrzymanie działalności: w lipcu 2026 r. na przedsiębiorstwo nałożono zakaz wykonywania działalności transportowej przez firmę lub w jej imieniu.
- Przewozy miały być kontynuowane: podczas kontroli inspektorzy stwierdzili, że działalność dla wielu klientów nadal była prowadzona.
- Sprawa karna: po kontrolach administracyjnych Służba Śledcza Niderlandzkiej Inspekcji Pracy wszczęła dochodzenie.
- Dwóch dyrektorów zatrzymanych: podczas czynności zabezpieczono różne nośniki danych oraz samochód służbowy wykorzystywany – według inspekcji – do kontynuowania działalności.
- Do 6 lat więzienia: zignorowanie nakazu wstrzymania działalności jest w Niderlandach przestępstwem na podstawie ustawy o przestępstwach gospodarczych.
Sprawa dotyczy przedsiębiorstwa transportowego z Hagi, które – według Niderlandzkiej Inspekcji Pracy – w ostatnich latach wielokrotnie naruszało przepisy prawa pracy. Łączna wartość nałożonych wcześniej kar wzrosła do niemal 400 tys. euro.
Ponieważ naruszenia miały się powtarzać, w lipcu 2026 r. inspekcja zdecydowała o zastosowaniu dalej idącego środka i nakazała firmie na dwa miesiące wstrzymać działalność transportową. Zakaz obejmował zarówno działalność wykonywaną bezpośrednio przez przedsiębiorstwo, jak i przewozy realizowane w jego imieniu.
Celem tego środka było zapobieżenie dalszym naruszeniom.
Przewozy miały być kontynuowane mimo zakazu
Po wydaniu decyzji inspektorzy rozpoczęli kontrole przestrzegania zakazu. Według Niderlandzkiej Inspekcji Pracy ustalili, że działalność transportowa dla wielu klientów nadal była prowadzona. To zmieniło charakter sprawy. Nie chodziło już wyłącznie o kolejne naruszenia prawa pracy, lecz o podejrzenie zignorowania decyzji nakazującej wstrzymanie działalności.
Po kontrolach administracyjnych Służba Śledcza Niderlandzkiej Inspekcji Pracy wszczęła postępowanie karne.
Dwóch dyrektorów zatrzymanych
W ubiegłym tygodniu śledczy zatrzymali dwóch dyrektorów firmy. Podczas czynności zabezpieczono różne nośniki danych. Zajęto również samochód służbowy, który – według inspekcji – był wykorzystywany do kontynuowania działalności transportowej w okresie obowiązywania zakazu. Obaj zatrzymani zostali bezpośrednio wezwani do stawienia się przed sądem karnym.
Niderlandzka Inspekcja Pracy podkreśla, że zignorowanie nakazu wstrzymania działalności jest przestępstwem na podstawie ustawy o przestępstwach gospodarczych. Grozi za nie kara do 6 lat pozbawienia wolności. Na obecnym etapie sprawa dotyczy podejrzeń, a o odpowiedzialności zatrzymanych będzie rozstrzygał sąd.
Gdzie kończy się ryzyko administracyjne, a zaczyna karne?
Ta sprawa dobrze pokazuje, jak może wyglądać eskalacja problemów compliance w firmie transportowej. Najpierw pojawiają się kontrole i sankcje administracyjne. Jeżeli naruszenia się powtarzają, organ może sięgnąć po bardziej dotkliwe środki, takie jak czasowe wstrzymanie działalności. Zignorowanie takiej decyzji otwiera już zupełnie inny poziom ryzyka. Dla przedsiębiorstwa przestaje chodzić wyłącznie o kolejną grzywnę. Pojawia się postępowanie karne, zabezpieczenie danych i majątku oraz osobista odpowiedzialność osób zarządzających firmą.
Trwające zlecenia nie znoszą zakazu działalności
Istotny jest również fakt, że według inspekcji przedsiębiorstwo nadal realizowało przewozy dla wielu klientów mimo obowiązującego zakazu. Sam fakt posiadania aktywnych zleceń nie zmienia skutków decyzji o wstrzymaniu działalności. Dla firmy transportowej oznacza to, że taki zakaz musi zostać uwzględniony nie tylko na poziomie zarządu, lecz także w bieżących operacjach.
Jeżeli przedsiębiorstwo formalnie nie może wykonywać transportu, dalsze prowadzenie działalności może pogłębić problem zamiast go rozwiązać.
Kary były ostrzeżeniem
Najważniejszy wniosek z tej sprawy nie dotyczy samej wysokości wcześniejszych grzywien. Blisko 400 tys. euro sankcji poprzedziło znacznie poważniejszą interwencję – czasowe wstrzymanie działalności, a następnie postępowanie karne po podejrzeniu zignorowania tego nakazu.
Sprawa pokazuje więc, że powtarzające się naruszenia mogą prowadzić do coraz poważniejszych konsekwencji. Gdy sankcje administracyjne nie kończą problemu, organ może sięgnąć po środki ingerujące bezpośrednio w działalność firmy, a zignorowanie takiej decyzji może skutkować odpowiedzialnością karną osób zarządzających przedsiębiorstwem.









