Niemcy, Austria, Belgia, Finlandia, Holandia i Luksemburg mają obecnie szansę na utrzymanie oceny, ale przy jednocześnie szacowanej na 50% groźbie obniżenia ratingu o jeden poziom. Pozostałe państwa czeka spadek nawet o dwa poziomy. Może to nastąpić w przeciągu trzech miesięcy.
Kanclerz Niemiec, Angela Merkel, odniosła się do wniosków Standard & Poor’s. – Podejmiemy w czwartek i piątek decyzje, które uważamy za ważne i niezbędne dla strefy euro – oświadczyła podkreślając, iż agencje ratingowe działają na własną odpowiedzialność. Jednocześnie przedstawiła ona zasadniczo cel zbliżającego się szczytu Unii Europejskiej. Według niej w grę wchodzi tutaj dłuższy proces, którego bieg jest już jednak ustalony. – Będziemy nadal kroczyć tą drogą – oświadczyła szefowa rządu.
W strefie euro znajdują się jeszcze Cypr i Grecja, ale rating tego pierwszego od 12 sierpnia br. znajduje się na poziomie BBB+ ze stałą perspektywą negatywną. W przypadku Grecji nie ma nawet mowy o jakichkolwiek analizach – jej rating spadł do śmieciowego poziomu.
Trochę inaczej wygląda sytuacja z perspektywy dwóch innych agencji – Moody’s Investors Service oraz Fitch Ratings – te pozostawiają rating na poziomie stabilnym, zwłaszcza dla najmocniejszych państw.
Autor: Łukasz Majcher








