Nie wykryje tego alkomat ani narkotest, a kierowców spożywających dopalacze jest coraz więcej. Niestety policja jest bezradna, a tacy kierowcy bezkarni.
Wydawać by się mogło, że problem dotyka tylko młodych ludzi, którzy po spożyciu dopalaczy trafiają do szpitali. Okazuje się, że wśród takich osób są też kierowcy. Niebezpieczne jest to, że ani alkomat ani narkotest nie wykryje obecności psychoaktywnych środków w organiźmie zatrzymanego kierowcy. Policja ma związane ręce, ponieważ choć można poddać podejrzanego badaniu krwi, ale wówczas trzeba wskazać, na zawartość jakiego środka owa krew ma zostać przebadana w laboratorium. W tym miejscu pojawiają się problemy…producenci dopalaczy reagują bardzo szybko na zmiany w przepisach i w tym samym momencie modyfikują skład środków. Jedynym i koniecznym rozwiązaniem problemu będzie przejście przez ścieżkę legislacyjną.
Autor: Joanna Gawlik









