REKLAMA
Omega

Brexitem strzał w stopę, czyli czy w Wielkiej Brytanii zabraknie kierowców?

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 2 minuty

To już pewne: procedura wyjścia Wielkiej Brytanii z UE rozpocznie się przed końcem marca przyszłego roku. Na te wieści zareagowały już rynki walutowe – kurs funta jest najniższy od lat. Efekt? Zagranicznym kierowcom jeżdżącym dla tamtejszych firm praca przestaje się opłacać. Jeśli wrócą do swoich krajów, brytyjski przemysł stanie.


Jak podaje BBC, coraz więcej polskich kierowców omija brytyjskie drogi szerokim łukiem. Powodem mają być ich malejące zarobki, spowodowane spadkiem wartości funta szylinga. Do tej pory brytyjskie firmy zatrudniały ponad 60 000 kierowców z Europy Wschodniej, których ceniły za atrakcyjne stawki oraz dużą elastyczność, przy jednoczesnym zachowaniu wysokich standardów świadczonych usług.

Obecność zagranicznych kierowców okazuje się być gwarantem sprawnego funkcjonowania brytyjskich przedsiębiorstw, nic więc dziwnego, że brytyjska organizacja RHA (Road Haulage Association) obawia się braku rąk do pracy.

23fd8f17-1742-4ead-87ff-62f6e6b37859?server=place2

Jeszcze kilka miesięcy temu atrakcyjny przelicznik funta zapewniał stały napływ wykwalifikowanej siły roboczej do branży TSL, jednak wraz z sukcesywnym spadkiem jego wartości, RHA spodziewa się niedoborów w strukturze zatrudnienia.

Przemysł transportowy jest pod wielka presją inflacji, prowadzącej do deficytu wykwalifikowanych kierowców ciężarówek”

Na swoich rodaków Brytyjczycy nie mają co liczyć – niechętnie podejmują się pracy w transporcie. Zatrudnienie Brytyjczyka okazuje się być tak trudne, że w ubiegłym roku pewna agencja pracy oferowała przewoźnikom z Polski, Rumunii oraz Bułgarii 100 funtów za każdego pozyskanego pracownika.

RHA dodaje, że spadek wartości funta będzie miał inne skutki dla branży transportowej, takie jak wyższe koszta paliw czy wzrost cen ciężarówek produkowanych poza granicami Wielkiej Brytanii.

foto: pixabay.com /Elionas2, CC0 Public Domain

Zobacz również