Zatrzymani podejrzewani są o kradzież z baków samochodów niemal 3 tys. litrów paliwa. Te z kolei odsprzedawane było okolicznym mieszkańcom.
25 i 54-letni mężczyźni byli zatrudnieni w firmie pracującej na "siódemce" Warszawa-Gdańsk. Swoją nielegalną działalność prowadzili od marca do listopada. Kradzione paliwo było odsprzedawane w cenach konkurencyjnych dla stacji paliw. Osoby kupujące, których dane są teraz ustalane, prawdopodobnie oskarżone zostaną o paserstwo. Podobnie jak w przypadku kradzieży, grozi tutaj kara do 5 lat więzienia.
Wartość skradzionego oleju napędowego ocenia się na ok. 12 tysięcy zł.
Autor: Łukasz Majcher









