Przywołuje on dane GUS z których wynika, że ceny usług transportowych świadczonych przez podwykonawców w latach 2013-2014 rosły stabilnie o 3-4 proc. rok do roku. – Ta tendencja wzrostowa trwa, mimo drastycznego spadku kosztu paliw i deflacji podkreśla Franke.
Według niego, scenariusz ponownego wzrostu cen paliw do poziomu z lat 2012-2013 z dużym prawdopodobieństwem może spowodować wzrost stawek transportowych do nawet do 5-6 proc. rocznie.
– Oznacza, że operatorzy, pomimo optymalizacji procesów i wysokiej walki konkurencyjnej, chcąc utrzymać dotychczasową jakość usług, będą musieli również podnieść swoje stawki – mówi wiceprezes Franke.
Sytuacja jest tym bardziej prawdopodobna, że od kilku tygodniu ponownie obserwujemy sukcesywny wzrost cen paliw. Zarazem liczba dostępnych na rynku samochodów, jak i zawodowych kierowców, jest nadal niewystarczająca, co umacnia pozycję negocjacyjną przewoźników.
Franke zwraca uwagę, że w sytuacji dość wysokiej dynamiki eksportu i jednoczesnego zmniejszania się wolumenu importu, powstaje coraz większa luka pomiędzy wzajemnymi przepływami. Powoduje to, że ciężarówki jeżdżą wypełnione tylko w jedną stronę, co dodatkowo podnosi koszt usługi transportowej.
źródło: WNP.pl
Autor: Bartłomiej Nowak













