Dzień wcześniej na Radzie Ministrów analizowano informację o cenach paliw. Zdaniem Tuska mamy tutaj do czynienia z "dość fatalnym dla konsumentów paliwa zbiegiem okoliczności": niekorzystną zmianą kursu złotego i cen ropy oraz wprowadzenie akcyzy, która znajduje się na poziomie wymaganym przez standardy europejskie.
To właśnie ten splot czynników doprowadził do sytuacji, w której zmniejszył się margines możliwych manewrów marżą firm paliwowych. Podkreślił jednak, że "w ramach przepisów, szanując narodowy charakter tych spółek" rząd rozmawia z odpowiedzialnymi za ceny paliwa w naszym kraju… czasem nawet w stanowczy i brutalny sposób.
"Ale nie możemy nie widzieć faktów – nie można paliwa sprzedawać w Polsce poniżej jego ceny, bo nikt do tego nie dopłaci" – powiedział premier.
Przytoczył również przykład innych krajów: "Ciągle mamy sytuację, że paliwo w Polsce jest po Luksemburgu i chyba Rumunii na poziomie Bułgarii – mamy trzecią lub czwartą najniższą cenę w Europie".
Powiedział również, że rząd mógłby zmniejszyć podstawową stawkę VAT, ale decyzja ta byłaby zabójcza dla budżetu i "jedyną prawdziwą metodą na zatrzymanie tej galopady cen paliwa jest takie działanie, które utrzyma złotówkę na przyzwoitym kursie przede wszystkim do dolara" – podkreślił. "Ostatnie trzy dni dają pewną przesłankę do optymizmu, że ten kurs pozwoli nam utrzymać ceny paliw" – dodał.
Autor: Łukasz Majcher










