Codziennie tysiące tablic rejestracyjnych trafia do utylizacji, choć mogłyby w dalszym ciągu służyć kierowcom. Jak zauważają specjaliści, jak i kierowcy- przepisy, które obligują do zmiany tablic ze względu na nowego właściciela, bądź zakup innego pojazdu, to nic innego jak marnotrawstwo.
To logiczne rozwiązanie, bo zawsze szukamy właściciela, a nie pojazdu. Ten przecież już mamy, czy to porzucony, czy na fotoradarze. Ustalamy więc jego posiadacza, a nie samochód– wyjaśnia Krzysztof Kisielewski z toruńskiego Urzędu Miast.
W zasadzie można by ująć to pod kątem czysto finansowym- gdyż nie da się ukryć, iż regularne wybijanie gwarantuje państwu spory wpływ do budżetu (koszt jednej pary tablic indywidualnych to około tysiąc złotych). Starostwa ogłaszają również przetargi zarówno na dostarczanie, jak i odbiór i utylizację zużytych tablic – to kolejne pieniądze.
Niestety, Ministerstwo Infrastruktury na razie żadnych zmian w przepisach dotyczących rejestracji pojazdów nie przewiduje– mówi rzecznik resortu, Mikołaj Karpiński.
Osobnym problemem niedługo staną się same numery rejestracyjne. Już teraz liczby ustępują miejsca literom alfabetu, nic więc dziwnego, że niedługo nie będzie się już mówiło o numerach rejestracyjnych, ale o znakach.
Autor: Paulina Pożarycka
Źródło: http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-jedna-tablica-rejestracyjna-na-cale-zycie-resort,nId,270078











