Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Nowy system ERRU (Europejski Rejestr Przedsiębiorców Transportu Drogowego) w najbliższym czasie nieco się zmieni. Efekt? – Jeśli wynikające ze zmian przepisy będą egzekwowane przez służby kontrolne, to w najbliższych latach wzrośnie liczba przewoźników pozbawionych licencji – przewiduje Mateusz Włoch, ekspert ds. rozwoju i szkoleń Grupy Inelo. To jednak, jak dodaje, wpłynie na poprawę uczciwej konkurencji na rynku. – Długofalowo sytuacja się zmieni i liczby dotyczące utraty dobrej reputacji, będą na niskim poziomie, gdyż nikomu nie będzie się opłacało stosować nieuczciwych praktyk – dodaje.

ERRU czeka kilka zmian, wynikających z przepisów zawartych w Pakiecie Mobilności. Po pierwsze, zwiększy się liczba informacji, które będą w nim zawarte. Po drugie, inspektorzy będą mieli do nich dostęp w czasie rzeczywistym. A to wpłynie na szybkość kontroli.

W mojej ocenie dodatkowe informacje o przewoźniku, do których inspektorzy otrzymają dostęp podczas kontroli na drodze, pomogą sprawniej ją przeprowadzać. To będzie plusem zarówno dla kontrolującego, jak i dla firmy – o ile ta prowadzi działalność zgodnie z obowiązującymi przepisami – tłumaczy ekspert.

Informacje dotyczące tego, czy przewoźnik był w przeszłości karany, a jeśli tak, to za jak poważne naruszenia, “w dużej mierze nakieruje inspektora i zapewne w wielu przypadkach zadecyduje o szczegółowości inspekcji czy zastosowanych środkach zaradczych”.

To nie wszystko.

Zmienić się także ma klasyfikacja naruszeń. Pojawią się nowe, w szczególności związane z kabotażami, delegacjami i organizacją powrotu kierowców do kraju. Te naruszenia nie są obecnie sklasyfikowane i nie wpływają na reputację przewoźnika – dodaje Mateusz Włoch.

Powstanie również nowy wzór do obliczania stopnia ryzyka przedsiębiorstwa. Nie należy go jednak mylić z już obecnie obowiązującym, który pozwala na podjęcie decyzji, co zrobić z firmą, która dopuściła się pewnych zaniedbań (patrz ramka poniżej) i który w dalszym ciągu też będzie stosowany.

Nowy opierać się będzie na danych dotyczących wagi, częstotliwości oraz liczby naruszeń, na wynikach kontroli oraz stosowanych tachografach.

Przepisy wykonawcze w tym zakresie dopiero powstają, obecnie są omawiane pierwsze propozycje wzoru obliczania ratingu i zasady jego działania – dodaje Włoch.

Obecnie obowiązujący wzór

Przypomnijmy. Naruszenia są klasyfikowane, w zależności od wagi i dzielone na:

 

NN (najpoważniejsze naruszenia), np. załadunek lub przewóz towaru niebezpiecznego w niecertyfikowanym opakowaniu, korzystanie z nielegalnego urządzenia, które może zmieniać zapisy tachografu,

 

BPN (bardzo poważne naruszenia), np. przewóz towaru niebezpiecznego bez dokumentu przewozowego, nieuzyskanie wymaganego świadectwa dopuszczenia pojazdu ADR,

 

PN (poważne naruszenia), np. przewóz towaru niebezpiecznego nieoznakowanym pojazdem, załadunek lub przewóz towaru niebezpiecznego w opakowaniu uszkodzonym,

 

NMW (naruszenia mniejszej wagi), np. niespełnienie wymogu 11 godz. dziennego okresu odpoczynku, jeżeli jego skrócenie nie jest dozwolone (jeśli wypoczynek był jednak dłuższy, niż 10 godzin).

 

– W przypadku tych najpoważniejszych wystarczy jeden przypadek gdziekolwiek w UE i oprócz kary finansowej, przedsiębiorca musi liczyć się ze wszczęciem w ciągu kolejnego roku postępowania o ocenę dobrej reputacji. W przypadku naruszeń poważnych i bardzo poważnych liczy się ich liczba w przeliczeniu na liczbę zatrudnionych kierowców. W zależności od tej wielkości podejmuje się odpowiednie kroki, np. ostrzeżenie, zabranie części wypisów, czy w końcu postępowanie o ocenę dobrej reputacji – tłumaczy ekspert Inelo.

 

Już dziś brane są pod uwagę zarówno naruszenia dokonane w Polsce, jak i w innym kraju Wspólnoty.

 

– Najpoważniejszą konsekwencją jest utrata dobrej reputacji, a co za tym idzie zawieszenie licencji. Kolejny przypadek – jeśli kierowcy stale i często będą popełniać bardzo poważne naruszenia (BPN), a właściwie, gdy na każdego kierowcę zatrudnionego w firmie w ostatnim roku, będą przypadały średnio co najmniej trzy BPN – wskazuje Mateusz Włoch.

Efekt: uczciwa konkurencja

Mimo istnienia systemów krajowych (które łączy system ERRU) w dalszym ciągu naruszeń nie brakuje.

Zdarza się, że zyski finansowe firmy przy stosowaniu nieuczciwych praktyk są dużo wyższe niż ewentualne kary – wskazuje Włoch.

Przypomina jednak, że doprowadzenie przez służby kontrolne do zawieszenia wykonywania działalności przez firmę transportową jest już jednak dużo poważniejszą konsekwencją. Prowadzi bowiem do utraty przychodów.

Dlatego też, zdaniem eksperta, wraz z ulepszeniem systemu i umożliwieniem inspektorom dostępu już na drodze do szybko aktualizowanych informacji, może wzrosnąć liczba decyzji o odebraniu licencji przewoźnikowi.

Długofalowo sytuacja się zmieni i liczby dotyczące utraty dobrej reputacji będą na niskim poziomie, gdyż nikomu nie będzie się opłacało stosować nieuczciwych praktyk – dodaje. Przekonuje, że tym samym konkurencja na rynku stanie się bardziej uczciwa.

Również sama Inspekcja uważa, że ze zmianami w pierwszej kolejności liczba strat licencji może wzrosnąć.

W przypadku kontroli przedsiębiorstw sklasyfikowanych jako przedsiębiorstwa podwyższonego ryzyka jest szansa, że pojawi się więcej przypadków zawieszenia zezwolenia na wykonywanie zawodu przewoźnika drogowego – wskazuje w wysłanym do Trans.INFO komentarzu.

W ubiegłym roku podjęła 48 decyzji o utracie dobrej reputacji przez przedsiębiorców.

Decyzje o utracie dobrej reputacji wydane przez GITD w 2019 i w 2020

-
+

źródło: GITD

W tym czasie zawiesiła 21 zezwoleń na wykonywanie zawodu przewoźnika drogowego. Jak jednak przypomina, nie jest jedynym organem, który może to robić.

Ogólnie ujmując GITD prowadzi postępowania wobec przewoźników, którym wydał zezwolenie na wykonywanie zawodu przewoźnika drogowego. Jeżeli zezwolenie wydał starosta, on prowadzi postępowania ws. dobrej reputacji i w przypadku jej utraty – postępowania ws. zawieszenia zezwolenia” – wskazała nam ITD.

Decyzje wydane przez GITD o zawieszeniu zezwolenia na wykonywanie zawodu przewoźnika drogowego

-
+

źródło: GITD

System ERRU

System działa już od 2013 r. i obejmuje kraje Unii Europejskiej. Łączy krajowe systemy, w tym np. polski Krajowy Rejestr Elektroniczny Przedsiębiorców Transportu Drogowego KREPTD (w którym, jak wynika z danych GITD, dziś zarejestrowanych jest około 100 tysięcy przedsiębiorców).

 

Inspekcje drogowe w poszczególnych krajach mają więc dzięki niemu dostęp do danych dotyczących naruszeń dokonanych przez przewoźnika nie tylko w kraju, ale i zagranicą.

 

Do pewnych informacji z systemu mają dostęp również sami przewoźnicy. To m.in. dane o posiadaniu uprawnień. Do pewnych – nie, jednak, jak wskazuje Mateusz Włoch, “przewoźnik lub osoba zarządzająca transportem może złożyć wniosek do GITD o udostępnienie informacji zapisanych w tym rejestrze o naruszeniach w jego przedsiębiorstwie (instrukcja: https://gitd.gov.pl/dla-przedsiebiorcow/kreptd/ulotka-kreptd/#prettyPhoto)”.

 

– W rejestrze znajdują się informacje m.in. o przewoźniku, posiadanych licencjach/zezwoleniach, osobie zarządzającej, czy liczbie wypisów (pojazdów). Co ważne, zarówno podczas kontroli drogowej w całej UE, jak i kontroli w przedsiębiorstwie służby kontrolne są zobowiązane do uzupełnienia tego rejestru, np. w przypadku popełnienia poważnych naruszeń – dodaje ekspert.

Fot. Trans.INFO

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu