Wprowadzenie minimalnego wynagrodzenia dla zagranicznych kierowców we Francji, które ma wejść w życie 1. lipca tego roku to wg francuskiego Sekretarza Stanu ds. Transportu Alaina Vidaliesa „pierwszy krok w walce przeciwko nieuczciwej konkurencji w transporcie drogowym”. To hamulec dla kabotażu.
Niedługo po protestach i manifestacjach francuskich przewoźników rząd podjął decyzję o wprowadzeniu nowych przepisów. Podjęte środki mają chronić oddelegowanych pracowników i zapewnić właściwe funkcjonowanie rynku.

Fot.: lecourrierdelatlas.com/Na zdjęciu: Francuski Sekretarza Stanu ds. Transportu Alain Vidalies
Modyfikacja przepisów dokonana we współpracy pięciu ministrów (Manuel Valls, Segolene Royal, Jean-Jacques Urvoas, Myriam El Khomri y Alain Vidalies) będzie dotyczyła tych kierowców z zagranicy, którzy realizują na terenie Francji przynajmniej trzy operacje w ciągu siedmiu dni.
Wzmożone mają być także kontrole w celu wykrycia nielegalnego kabotażu. Już teraz 10% kontrolowanych pojazdów podlega karom administracyjnym i zakazom prowadzenia działalności na okres jednego roku. Ponadto Francuzi mają zintensyfikować kontrole w miejscach załadunku i rozładunku. Powstanie także grupa ekspertów ds. kontroli, aby z jeszcze większą skutecznością wykrywać manipulację tachografami. Mają się również zaostrzyć sankcje administracyjne i karne.
Środki te, mające zwalczać nielegalny kabotaż, budzą jednak pewnie wątpliwości. Jak podaje dziennik Transporto Europa, Komisja Europejska może wszcząć dochodzenie w sprawie naruszenia swobodnego przepływu towarów, tak jak to uczyniła po wprowadzeniu podobnych przepisów w Niemczech.
















