Nic na siłę
Nie bierz ładunku, jeśli z góry wiesz, że nie dasz rady dostarczyć go na czas. Dlaczego? Bo zysk ze zlecenia będzie mniejszy niż potencjalna kara umowa, którą zapłacisz, jeśli nie zmieścisz się w określonym czasie. Możesz też zapłacić 200 zł za każde 30 minut przekroczonego czasu pracy. Nie wspominając, że gwałtowna jazda kierowcy i nadmierna prędkość zwiększy spalanie nawet o 20 proc. Uwzględnij więc margines czasowy, remonty i objazdy itp.
Zaplanuj drogę
Planując trasę, poszukaj informacji na temat dróg. Czasami lepiej jechać dłuższą trasą, ale bez wzniesień, niż krótszą ale górzystą. Spalanie na tej drugiej będzie znacznie większe.
Inny przykład? Opłaty drogowe i koszty paliwa na alternatywnej trasie mogą okazać się wyższe, niż jadąc autostradą.
Bądź "Just in time"
Planuj trasę tak, aby samochód nie czekał zbyt długo na rozładunek czy ładunek powrotny. Dzień bezczynności samochodu kosztuje Cię minimum 500 zł (ubezpieczenie, leasing itp.) Dodatkowo np. stojąc na parkingu lub pod magazynem, marnujesz pieniądze. Silnik w ciągu godziny pracy na postoju zużywa ok. 6 litrów paliwa.
Zadbaj o to, by nie wracać na pusto
Korzystaj z giełd transportowych, aby maksymalnie wykorzystać przestrzeń ładunkową. Jeśli nawet nie znajdziesz jednego dużego ładunku, poszukaj dwóch mniejszych lub weź doładunek po drodze.
Kontroluj ładunek w trasie
Warto mieć GPS w samochodach i podarować kierowcy służbową komórkę. Stały kontakt jest niezbędny, zwłaszcza w nieprzewidzianych sytuacjach. Zmniejszasz też w ten sposób ryzyko kradzieży i możesz interweniować w razie nagłej potrzeby zmiany trasy.
źródło: greentruck.eu
Autor: Bogumił Paszkiewicz











