Najważniejsze informacje:
- Potwierdzone problemy techniczne: między 5 a 19 października 2026 r. tablety używane przez Guardia Civil miały problemy z pobieraniem i wyświetlaniem dokumentów DeCA.
- Postępowania także wobec prawidłowo działających firm: problemy techniczne prowadziły do zgłoszeń naruszeń również wobec przewoźników, którzy spełniali wymagania.
- Instrukcja dla regionów: Ministerstwo Transportu poleciło wspólnotom autonomicznym niezwłocznie umarzać sprawy wynikające wyłącznie z niemożności pobrania DeCA w tym okresie.
- Nie wszystkie sprawy zostaną zamknięte: decyzja nie obejmuje innych naruszeń, np. braku obowiązkowych danych w elektronicznym dokumencie.
- FENADISMER pozytywnie ocenia decyzję: federacja już wcześniej ostrzegała przed problemami technicznymi i domagała się okresu przejściowego bez sankcji.
Obowiązkowy cyfrowy dokument kontrolny DeCA wszedł w życie w Hiszpanii 5 października 2026 r. Już w pierwszych dniach jego funkcjonowania FENADISMER informowała, że kierowcy otrzymują kary przekraczające 400 euro również w sytuacjach, gdy posiadali dokument i kod QR, ale podczas kontroli nie można było prawidłowo uzyskać do niego dostępu.
Teraz Dyrekcja Generalna Transportu Drogowego i Kolejowego potwierdziła, że w pierwszych dwóch tygodniach obowiązywania nowych zasad występowały problemy techniczne po stronie systemu kontrolnego.
Między 5 a 19 października tablety wykorzystywane przez patrole Agrupación de Tráfico de la Guardia Civil w wielu przypadkach nie pozwalały prawidłowo pobrać i wyświetlić cyfrowej dokumentacji podczas kontroli drogowej.
W efekcie zgłoszenia o naruszeniu przepisów sporządzano również wobec przewoźników, którzy – jak potwierdziło ministerstwo – w rzeczywistości spełniali wymagania.
Ministerstwo nakazuje umarzanie spraw
Problem polega na tym, że po zakończeniu kontroli nie zawsze można jednoznacznie ustalić, czy przewoźnik rzeczywiście nie posiadał wymaganego dokumentu, czy też jego odczyt uniemożliwiły problemy techniczne. Dlatego Ministerstwo Transportu skierowało formalną instrukcję do wspólnot autonomicznych, które odpowiadają za prowadzenie postępowań dotyczących zgłoszeń sporządzonych przez Guardia Civil.
Administracje regionalne mają niezwłocznie umarzać sprawy, w których podstawą zgłoszenia w okresie od 5 do 19 października była niemożność pobrania dokumentu DeCA.
To istotna zmiana wobec sytuacji z pierwszych dni działania systemu, kiedy przewoźnicy mogli być pociągani do odpowiedzialności także w przypadkach, w których źródłem problemu nie był brak dokumentu, lecz techniczna niemożność jego odczytania.
Nie wszystkie postępowania zostaną umorzone
Decyzja ministerstwa nie oznacza jednak anulowania wszystkich spraw związanych z DeCA. Jeżeli naruszenie dotyczyło innych obowiązków – na przykład braku wymaganych informacji w elektronicznym dokumencie kontrolnym – postępowanie będzie prowadzone dalej na zwykłych zasadach.
Umorzenie dotyczy wyłącznie tych przypadków, w których problem wynikał z niemożności pobrania lub wyświetlenia dokumentu podczas kontroli w okresie objętym instrukcją resortu.
FENADISMER: przewoźnicy nie powinni płacić za problemy techniczne
FENADISMER już przed obowiązkowym wdrożeniem DeCA ostrzegała przed problemami technicznymi i apelowała o okres przejściowy bez sankcji. Federacja pozytywnie oceniła decyzję ministerstwa, wskazując, że przedsiębiorstwa transportowe nie powinny ponosić konsekwencji problemów technologicznych po stronie administracji.
Organizacja od początku argumentowała, że zarówno firmy, jak i służby kontrolne potrzebują czasu na dostosowanie się do nowego cyfrowego systemu.
Co z karami dla zagranicznych przewoźników?
Dla polskich firm wykonujących w Hiszpanii przewozy objęte obowiązkiem DeCA kluczowa jest data kontroli i przyczyna wszczęcia postępowania. Jeżeli między 5 a 19 października problem polegał wyłącznie na niemożności pobrania lub wyświetlenia elektronicznego dokumentu podczas kontroli, taka sprawa powinna zostać umorzona zgodnie z instrukcją ministerstwa.
Nie zmienia to jednak obowiązku prawidłowego przygotowania DeCA. Braki w wymaganych danych czy inne naruszenia związane z dokumentem nadal mogą prowadzić do postępowań sankcyjnych.
Decyzja resortu potwierdza natomiast, że część problemów zgłaszanych przez przewoźników po 5 października rzeczywiście wynikała z działania systemu kontrolnego, a nie z niedopełnienia obowiązków przez firmy transportowe.









