Badania firmy analitycznej GiPA wyraźnie pokazują, że przeciętny obywatel nie obawia się wymiany płynów czy drobnych napraw auta w niezależnych warsztatach, pomimo obostrzeń ze strony producenta. Jest to o tyle ciekawe, że 33 proc. właścicieli pojazdów zdaje już sobie sprawę z faktu, iż przepisy unijne zabraniają koncernom na tego typu politykę. Odsetek ten zwiększył się od 2010 roku o 10 procent.
Ale czy tylko sama świadomość kierowców doprowadziła do nasilenia się tego zjawiska w zeszłym roku? Nie ulega wątpliwości, że dodatkowym, a może i najważniejszym czynnikiem, stał się rosnący koszt utrzymania pojazdu wynikający z droższego paliwa.
Na wybór (albo i zaniechanie) serwisu przekłada się także zdaniem ekspertów, rozłożenie sieci w kraju. Mowa o Volvo, Mitsubishi, a nawet Citroen czy Peugeot, których udział w całości zarejestrowanych w Polsce nie przekracza nawet 3 procent. Jeżeli kierowca ma przejechać 50 km, aby dotrzeć do serwisu firmowego, to w takiej sytuacji decyduje się jednak na tańszą opcję.
Ostatnia istotna rzecz to cena: warsztaty niepowiązane z koncernami motoryzacyjnymi wykonują przeglądy taniej nawet o 40 procent.
Źródło: Gazeta Prawna
Autor: Łukasz Majcher











