Masz newsa? Powiedz nam o tym!

– Wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej kończy pewien spór prawny. Niestety, nie w sposób, na który liczyliśmy – Maciej Wroński, prezes związku Transport Logistyka Polska, komentuje orzeczenie dotyczące Dyrektywy o delegowaniu. – Liczyliśmy, że Trybunał wykaże się rozsądkiem i zakwestionuje stosowanie przepisów dotyczących delegowania w odniesieniu do transportu. Stało się inaczej – kwituje.

1 grudnia TSUE ogłosił wyrok w sprawie firmy transportowej, która korzystała z pracy kierowców pochodzących z Niemiec i Węgier. Przy tej okazji stwierdził, że Dyrektywę dotyczącą delegowania pracowników w ramach świadczenia usług stosować się powinno również w odniesieniu do branży transportowej.

Oznacza to, że przepisy krajowe, takie jak Milog czy Loi Macron zostały potwierdzone i mogą być stosowane – tłumaczy Maciej Wroński.

Do tej pory było wiele wątpliwości co do tego, czy Dyrektywa o delegowaniu może być stosowana w odniesieniu do transportu.

W swej podstawie prawnej ma ona bowiem tę część przepisów prawa traktatowego Unii Europejskiej, która odnosi się od usług. Natomiast transport co do zasady jest wyłączony z usług i poświęcona jest mu inna podstawa prawna – tłumaczy prezes TLP.

Trybunał uznał jednak, że mimo to transport podlega Dyrektywie o delegowaniu.

Nie ukrywam, że liczyliśmy na inną decyzję. Byłaby ona logiczna i zgodna z zasadami stosowania prawa i jego wykładni, niestety przeważyła poprawność polityczna – kwituje prezes.

W 2022 r. znów zmiany

Ponadto Trybunał wypowiedział się również w sprawie zasad określania kierowców pracownikami delegowanymi. Stwierdził, że sama praca na terenie innego państwa nie oznacza automatycznego uznawania takiego pracownika za delegowanego. Każdorazowo należy badać konkretny związek pracy z danym państwem. Sędziowie nie określili jednak, w jaki sposób, a to oznacza, że każda sprawa będzie rozpatrywana indywidualnie.

Trzeba jednak pamiętać, że orzeczenie Trybunału będzie ważne w tej kwestii tylko do lutego 2022 r., kiedy wchodzą w życie nadrzędne przepisy Pakietu Mobilności. A tam określono, że kierowcy delegowani do pracy w innej spółce stają się z mocy prawa pracownikami delegowanymi na zasadach ogólnych, co m.in. oznacza, że po roku muszą być zatrudnieni jako pracownicy miejscowi – tłumaczy Maciej Wroński.

Jak dodaje, w Pakiecie Mobilności “przewozy bilateralne zostały wyłączone z mocy prawa, z kolei cross trade oraz kabotaż, są objęte delegowaniem”.

Generalnie więc wszystko to, co dziś każdorazowo Trybunał każe badać indywidualnie, od lutego 2020 r. nie będzie podlegało dyskusjom. Prawo wyznaczać bowiem będzie jasno, czy pracownik jest delegowany, czy nie – zaznacza.

Fot. Pixabay/Schwoaze/public domain//Trans.INFO

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu