Tak wynika z wrześniowego raportu PIE „BIZnowacje. Potencjał modernizacyjny bezpośrednich inwestycji zagranicznych w Polsce”. Analiza obejmuje 3855 projektów typu greenfield i ekspansji zarejestrowanych w bazie fDi Markets w latach 2016–2025. Autorzy nie pytają tylko o to, ile kapitału napływa do Polski, ale przede wszystkim jakiej jakości są to inwestycje.
Co siódmy projekt, co piąta złotówka
Funkcja „Logistics, Distribution & Transportation” odpowiada za 14,8 proc. wszystkich projektów BIZ w Polsce w latach 2016–2025. To czwarty wynik wśród funkcji biznesowych. Znacznie mocniej logistyka waży jednak w nakładach kapitałowych: przypada na nią 21 proc. całego CAPEX, co daje trzecie miejsce.
| Funkcja biznesowa | Udział w liczbie projektów | Udział w CAPEX |
| Budownictwo (Construction) | 16,3 proc. | 30,3 proc. |
| Produkcja (Manufacturing) | 17,8 proc. | 24,8 proc. |
| Logistyka, dystrybucja i transport | 14,8 proc. | 21,0 proc. |
| Usługi biznesowe (Business Services) | 15,7 proc. | – |
Źródło: Kopiński, D. (2026), BIZnowacje. Potencjał modernizacyjny bezpośrednich inwestycji zagranicznych w Polsce, Working Paper, nr 4, Polski Instytut Ekonomiczny, Warszawa
Trzy najbardziej kapitałochłonne funkcje – budownictwo, produkcja i logistyka – skupiają łącznie 76,1 proc. kapitału zagranicznego zainwestowanego w Polsce. Dysproporcja między liczbą projektów a ich wartością pokazuje, że pojedyncze inwestycje logistyczne są duże i drogie.
Udział logistyki w liczbie projektów lekko jednak maleje. Między okresami 2016–2019 a 2020–2025 spadł o 0,8 pkt proc.
Duże magazyny, mało wartości dodanej
PIE ocenia jakość inwestycji za pomocą Indeksu Potencjału Modernizacyjnego (IPM), opartego na tzw. krzywej uśmiechu Mudambiego. Najwięcej wartości dodanej generują w niej funkcje na końcach łańcucha: badania i rozwój, projektowanie, zarządzanie, marketing. Funkcje operacyjne w środku krzywej wypadają słabiej.
Logistyka została zakwalifikowana do grupy obniżonego potencjału modernizacyjnego. W wariancie skorygowanym autorzy dodatkowo obniżyli jej punktację w kryterium przechwytywania wartości dodanej z 1 do 0 pkt. Powód: ponad połowa szczegółowo przeanalizowanych rekordów (267 z 524) przypada na tradycyjny sektor transportu i magazynowania.
Charakter tych inwestycji dobrze oddaje mediana zatrudnienia w projektach logistycznych z rzeczywistymi (nieestymowanymi) danymi – 250 osób. To obraz rynku zdominowanego przez duże magazyny i centra dystrybucyjne, a nie przez logistykę wyspecjalizowaną, inżynieryjną czy zaawansowaną technologicznie. W efekcie funkcja logistyczna otrzymała 2 pkt na 6 możliwych, poniżej neutralnego progu 3 pkt.
Ostatnie miejsce na 33 sektory
W rankingu 33 sektorów gospodarki Transport i magazynowanie zajął ostatnie miejsce z wynikiem IPM 2,07. W wariancie bazowym, przed korektą, wskaźnik wynosił 3,02.
Przyczynę widać w strukturze sektora. Aż 74 proc. projektów to rutynowa logistyka operacyjna. Funkcje o wysokim potencjale modernizacyjnym – B+R, centrale (HQ) i centra szkoleniowe – stanowią zaledwie 1,9 proc/ projektów, przy czym przeważają wśród nich funkcje zarządcze, a nie badawcze.
Na Mapie Sektorowej PIE branża trafiła do kwadrantu „Peryferie”. Obejmuje on sektory z IPM poniżej 3 i jednocześnie niską intensywnością prac B+R według klasyfikacji OECD (poniżej 5 proc.).
Dotacje tylko za dodatkowe cele publiczne
Autor raportu Dominik Kopiński formułuje tezę wprost: „Inwestycja w centrum dystrybucyjne generuje inne efekty dla gospodarki niż gigafabryka półprzewodników, nawet jeśli obie tworzą tyle samo miejsc pracy i wiążą się z podobnymi nakładami kapitałowymi”.
Z tej diagnozy wynikają rekomendacje dla Ministerstwa Rozwoju i Technologii, Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu oraz zarządzających Polską Strefą Inwestycji. Według PIE sektory zdominowane przez logistykę i dystrybucję mają najsłabsze argumenty za aktywną promocją inwestycyjną i preferencyjnym wsparciem publicznym. PAIH nie musi więc traktować pozyskiwania tradycyjnych projektów logistycznych priorytetowo.
Ewentualne ulgi lub subsydia dla inwestycji logistyczno-magazynowych powinny być uzależnione od realizacji dodatkowych celów:
- lokalizacji obiektu w regionie o wysokim bezrobociu lub niskim nasyceniu BIZ,
- wkładu w transformację energetyczną, np. budowy zielonych magazynów czy dekarbonizacji floty,
- wiarygodnego planu upgradingu funkcjonalnego, np. utworzenia przy magazynie centrum B+R, IT lub regionalnej centrali zarządczej.
Raport zastrzega jednocześnie, że niska pozycja w rankingu nie jest argumentem za blokowaniem inwestycji logistycznych. Oznacza jedynie, że sam niski potencjał modernizacyjny nie uzasadnia ich finansowego wspierania przez państwo.
Co to oznacza dla branży TSL
Dla inwestorów i deweloperów logistycznych raport jest sygnałem, że sama skala projektu – metry kwadratowe i liczba etatów – może przestać wystarczać jako argument w rozmowach o wsparciu publicznym. Jeśli rekomendacje PIE trafią do praktyki MRiT i PAIH, liczyć się będzie to, co inwestycja wnosi ponad podstawową działalność operacyjną.
W praktyce przewagę zyskać mogą projekty lokowane poza najbardziej nasyconymi rynkami, obiekty o niskim śladzie węglowym oraz inwestycje łączące magazyn z funkcjami IT, B+R lub zarządczymi. Wyższą punktację w metodologii PIE ma też logistyka wyspecjalizowana i zaawansowana technologicznie, której dziś w strukturze zagranicznych inwestycji w Polsce jest niewiele.
Źródło: Kopiński, D. (2026), BIZnowacje. Potencjał modernizacyjny bezpośrednich inwestycji zagranicznych w Polsce, Working Paper, nr 4, Polski Instytut Ekonomiczny, Warszawa









