Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Przyjrzymy się zmianom, jakie zaszły w funkcjonowaniu logistyki na przestrzeni minionego roku 2020.

Gwałtowny wybuch pandemii mocno raził większość gałęzi gospodarki we wszystkich krajach, które podjęły drastyczne kroki zmierzające do ograniczenia liczby zachorowań. Lockdown, kwarantanna, nieustannie zmieniające się obostrzenia, zakazy oraz nakazy doprowadziły wiele firm do bankructwa, lecz były i takie branże, które zyskały szansę na rozwój. Po której stronie znalazła się branża TSL?

Jak pandemia koronawirusa wpłynęła na logistykę?

Największy przewrót miał miejsce w marcu i kwietniu 2020 r. Najbardziej ucierpiał wówczas transport międzynarodowy i intermodalny. Trudności z przejazdem przez granice, wysyłanie kierowców na dwutygodniową kwarantannę, mocno ograniczyły wymianę towarową. Trudna sytuacja dotknęła zarówno przewoźników drogowych, morskich, kolejowych, jak i lotniczych.

Przerwany został łańcuch dostaw, a zmniejszeniu uległ popyt również na terenie samego kraju. Wynikało to z zamknięcia fabryk, zakładów, restauracji, hoteli. Twardy lockdown mocno zmniejszył zapotrzebowanie społeczeństwa na pewne towary. Zjawisko to sprawiło, że polscy przedsiębiorcy musieli odnaleźć się w zupełnie nowej rzeczywistości. Wielu z nich postanowiło poszerzyć zasób swoich odbiorców poza granice kraju. Z biegiem kolejnych miesięcy zwiększyła się ilość towarów eksportowych.

Sytuacja polskich przewoźników

Trudno wydać jednoznaczne podsumowanie wyrażające stan polskich firm transportowych. Pozycja przewoźników na rynku była bardzo zróżnicowana. Zależała przede wszystkim od portfela klientów oraz rodzaju dystrybuowanego towaru. Przez cały rok bardzo dobrze funkcjonowała chociażby branża budowlana, a przewoźnicy współpracujący z marketami, hurtowniami budowlanymi nie mogli narzekać na brak zleceń. Dobre wyniki osiągała branża AGD. Znacząco wzrosło też zapotrzebowanie na materiały medyczne oraz środki ochrony i higieny.

Na początku pandemii, społeczeństwo intensywnie zaczęło robić zapasy żywności, chemii gospodarczej i innych produktów pierwszej potrzeby. Spowodowało to nagłe zwiększenie dostaw tego rodzaju artykułów do sklepów.

Niestety odmiennie sytuacja prezentowała się w przypadku przewoźników działających dla branży automotive.

Wielu przedsiębiorców musiało zamrozić część floty i podjąć decyzję o wysłaniu kierowców na urlop lub premiowaniu ich gotowości do pracy. Często dochodziło do cięć pensji. Zmuszona do tego została niespełna połowa małych przedsiębiorstw.

Zdecydowanie najwięcej zmian przyniosła pierwsza fala pandemii, czyli okres marzec-kwiecień. Zakończyła się ona zamrożeniem około 35% flot. Podczas fali jesiennej logistyka funkcjonowała dosyć płynnie. W ruchu było 89% jednostek w stosunku do stanu sprzed wybuchu pandemii.

Duże, stabilne firmy transportowe mają obecnie stabilną sytuację. Dość dobrze prezentuje się także rynek pracy w TSL. Dla przykładu na stronie firmy Pekaes.pl, wciąż pojawiają się nowe oferty pracy.

Logistyka w świetle e-commerce

Nie da się ukryć, że pandemia bardzo mocno tchnęła wiatr w żagle sprzedaży internetowej. Wygodne zakupy bez wychodzenia z domu pochłonęły bez reszty nie tylko młode pokolenie. Skazani na tę formę nabywania produktów ludzie w każdym wieku powoli zaczęli się do niej przyzwyczajać. Trzeba pogodzić się z tym, że to jedna z dużych zmian, rozpoczynających nową rzeczywistość. Dzięki temu w minionym roku zaobserwowaliśmy wyraźny rozwój branży kurierskiej. Firmy zajmujące się dystrybucją paczek zatrudniały nowych pracowników, a kolejne paczkomaty rosły jak grzyby po deszczu.

Logistyka została mocno doświadczona decyzjami związanymi z pandemią, przez co nie wszystkim drobnym przedsiębiorcom udało się utrzymać na powierzchni. W skali globalnej można jednak powiedzieć, że branża TSL sprostała warunkom postawionym przez nowe realia.

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu