Ukraina nie radzi sobie z zapewnieniem płynnych kontroli na przejściach granicznych z Polską. Ciężarówki stoją więc po wschodniej stronie granicy w coraz dłuższych korkach. Dlatego Ww wrześniu ub.r. Polska przyznała Ukrainie aż 100 mln zł kredytu na poprawę tej sytuacji. Problem w tym, że Ukraina do dziś nie zrobiła użytku z tych pieniędzy.
Miliony zł kredytu dla Ukrainy na darmo?

Te pieniądze mają być przeznaczone na poprawę sytuacji na przejściach granicznych po ukraińskiej stronie, dziś niemiłosiernie zakorkowanych.
Ukraina do dziś nie zrobiła użytku z tych gigantycznych pieniędzy. Kijów ma swoje problemy: chaos polityczny, kryzys gospodarczy, wojnę w Doniecku… I władzy nie w głowie przejścia graniczne.
Efekt? Korki na granicach po stronie Ukrainy są coraz większe. Kierowcy ciężarówek tracą tam nawet po kilkanaście godzin, oczekując na kontrolę ładunku. A lepiej nie będzie, bo ruch towarowy między Ukrainą i Polską szybko rośnie.
Ukraina nie ma sprzętu
Pomagając Ukrainie, Polska chce pomóc przede wszystkim swojej gospodarce. Czas to pieniądz, a po ukraińskiej stronie firmy tracą go coraz więcej, na czym cierpi branża transportowa.
Za pożyczone od Polaków pieniądze, Ukraina ma budować nowe przejścia graniczne i sprzęt dla celników.

Polacy postawili dwa warunki: projekty mają być warte co najmniej pół mln euro, a pracę mają wykonywać firmy z Polski lub należące do rezydujących w Polsce Ukraińców.








